Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brandon Sanderson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brandon Sanderson. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lipca 2023

Mid-Year Freak Out Book Tag (2023)

Połowa roku 2023 już za nami. Sama nie wiem, kiedy to minęło, bo mam wrażenie, że dopiero co był Nowy Rok. Kalendarz jednak sugeruje, że skończył się już czerwiec, postanowiłam więc po raz drugi zrealizować Mid-Year Freak Out Book Tag. Zeszłoroczną edycję możecie przejrzeć tutaj, ale oczywiście zachęcam także do zapoznania się z książkowym podsumowaniem bieżącego roku. Ograniczam się w nim do tekstów, które są już dostępne na polskim rynku, choć niekoniecznie zostały wydane w 2023.

O większości z omawianych dzisiaj książek pisałam na blogu; jeśli jesteście ciekawi szerszej opinii o danym tytule, kliknięcie w tytuł powinno zabrać Was prosto do recenzji!

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

"Warkocz ze Szmaragdowego Morza" Brandon Sanderson ("Tress of the Emerald Sea")

Pierwsza spośród czterech powieści napisanych przez Brandona Sandersona w trakcie pandemii. Dedykowana raczej młodszym czytelnikom. Opinia pisana w oparciu o anglojęzyczne wydanie noszące tytuł Tress of the Emerald Sea, tego też tytułu używam w poniższym tekście.

Proste życie Warkocz na wyspie na szmaragdowym oceanie wypełniały proste przyjemności – zbieranie kubków przywożonych przez marynarzy z odległych krain i słuchanie opowieści przyjaciela Charliego. Ale kiedy ojciec zabiera Charliego w podróż, aby znaleźć mu narzeczoną, i dochodzi do tragedii, Warkocz musi ukryć się na statku i odnaleźć Czarodziejkę ze śmiertelnie niebezpiecznego Nocnego Morza. Czy Warkocz uda się pozostawić za sobą proste życie i znaleźć sobie miejsce pośród piratów na oceanach zarodników, gdzie kropla wody może oznaczać natychmiastową śmierć?

Do lektury Tress of the Emerald Sea zabrałam się z wielkim entuzjazmem. Raczej niespieszny początek, skupiony na wprowadzeniu czytelnika w wykreowany świat, okazał się całkiem przyjemny i intrygujący, nawet jeśli zalążki fabuły sugerowały, że historia kierowana będzie do czytelników nieco młodszych niż ja. Bohaterka szybko zyskała moją sympatię, wykazując się kreatywnością, odwagą i rozsądnym podejściem do życia oraz problemów, które napotykała na swojej drodze. Niebawem okazało się, że powyższe atuty to jednak... za mało.

poniedziałek, 11 lipca 2022

"Legion. Wiele żywotów Stephena Leedsa" Brandon Sanderson

Brandon Sanderson w sensacyjno=fantastycznej odsłonie. Bezzmiennie zachwycający.

Stephen Leeds jest całkowicie zdrowy na umyśle. To jego halucynacje są szalone.

Stephen jest geniuszem o niezrównanych zdolnościach, który w ciągu zaledwie kilku godzin może opanować dowolną umiejętność, zawód lub dziedzinę sztuki. Niestety, by pomieścić całą tę wiedzę, jego umysł tworzy wyobrażonych ludzi – Stephen nazywa ich aspektami – by zachować i uzewnętrzniać wszystkie informacje. Dokądkolwiek Stephen się udaje, towarzyszy mu drużyna wyobrażonych ekspertów, która udziela rad, interpretuje i objaśnia. Wykorzystuje ich do rozwiązywania problemów… nie za darmo.

Ale jego umysł robi się nieco zatłoczony, a aspekty mają tendencję do życia własnym życiem. Kiedy pewna firma wynajmuje go do odzyskania skradzionego sprzętu – aparatu mogącego rzekomo robić zdjęcia przeszłości – Stephen pakuje się w przygodę, która zmusi go do udania się na drugi koniec świata i walki z terrorystami. To, co odkryje, może podważyć fundamenty trzech najważniejszych światowych religii – i, być może, dać mu niezwykle ważną wskazówkę co do prawdziwej natury jego aspektów.

Pierwsze strony wprowadzają pewien chaos. Czytelnik nie do końca rozumie, co się dzieje, ale wątpliwości szybko się rozwiewają. Odbiorca wskakuje na główkę w świat tytułowego bohatera, Stephena Leedsa, którego umysł wytworzył mu kilkadziesiąt aspektów - niewidocznych dla nikogo innego ludzi. Każde z aspektów ma swoją specjalizację i gotowe jest służyć wiedzą z danej dziedziny swojemu stwórcy. A powodów do takiej "służby" jest dość sporo, bo Stephen trudni się rozwiązywaniem różnorakich problemów innych ludzi.

poniedziałek, 3 stycznia 2022

TOP 10 najlepszych i anty-TOP 5 rozczarowujących książek - podsumowanie 2021 roku

Rok 2021 przyniósł mi sporo zmian

Począwszy od rozpoczęcia przygody z aplikacją Duolingo w styczniu. Dzięki niej odświeżyłam, a także nieco poszerzyłam swoją wiedzę w zakresie języków japońskiego i koreańskiego. W wakacje, idąc za ciosem, brałam udział w intensywnym kursie japońskiego, który jeszcze mocniej udowodnił mi, jak bardzo tęskniłam za obcowaniem z tym językiem oraz kulturą tegoż kraju. Po wakacjach planowałam kontynuować naukę, jednak inne zobowiązania mnie od tego odwiodły - w tym pomysł wydawniczy, nad którego realizacją pracuję od kilku miesięcy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już w pierwszym kwartale 2022 roku na rynku ukaże się pierwszy owoc tegoż projektu - ale póki co, cicho sza :)

Oprócz postępów w nauce języków, 2021 rok okazał się płodny jeśli chodzi o nawiązane współprace. Mniej więcej w okolicach wakacji dołączyłam do Grupy Wydawniczej Alpaka oraz do redakcji serwisu Popbookownik.pl - udzielanie się w obydwu tych działalnościach sprawia mi wiele frajdy, choć wiążę się oczywiście z dodatkowymi obowiązkami. Na jesieni rozpoczęłam również naukę w ramach studiów podyplomowych - tu również pierwsze wrażenia są bardzo dobre, oby udało mi się wytrwać w tym pozytywnym nastawieniu do końca roku akademickiego. W listopadzie zmieniłam też pracę, co poskutkowało większym natłokiem zajęć w ostatnich tygodniach roku (nowe obowiązki, nauka procedur, te sprawy).

Wreszcie, i wcale nie jest to najmniej ważna zmiana, w połowie roku do mojej rodziny dołączył nowy kociak, stając się niemalże maskotką domu i mniej odważnym kompanem dla starszego kota.

 


środa, 27 stycznia 2021

"Bohater wieków" Brandon Sanderson

Niesamowite zakończenie wciągającej trylogii, bawiące się oczekiwaniami czytelnika i do maksimum wykorzystujące potencjał stworzonego świata.

Bohater wieków rozpoczyna się z przytupem (ale nie trzęsieniem ziemi.. nie tym razem, panie Hitchcock), a potem napięcie rośnie! Zwieńczenie trylogii Ostatnie imperium (mam świadomość, że cykl otrzymał kolejne tomy kilka lat po publikacji Bohatera..., ale na potrzeby tej opinii pomińmy je) wprowadza do serii element apokaliptyczny - popiół pokrywa ziemie coraz grubszą warstwą, niszcząc ubogą roślinność, ludzie i zwierzęta głodują, mgły stają się coraz zuchwalsze, ziemia drży coraz częściej... Podczas gdy Z mgły zrodzony przedstawiał czytelnikowi reguły działania świata, Studnia wstąpienia koncentrowała się na polityce i problemach sprawowania władzy, tak Bohater wieków główny nacisk stawia na przetrwanie, za wszelką cenę.

piątek, 15 stycznia 2021

"Studnia wstąpienia" Brandon Sandeson

Niesamowita kontynuacja świetnego Z mgły zrodzonego, trzymająca w napięciu i dobrze prezentująca główne wątki: problemy nowego królestwa i rozterki osób "niepasujących".

Ten, kto myślał, że po obaleniu Ostatniego Imperatora w Luthadel zapanuje spokój, był w błędzie. Rok po wydarzeniach z pierwszej części trylogii, miasto boryka się z kolejnymi, bardziej wewnętrznymi problemami - niezadowoleniem niektórych grup społecznych i pełnym wewnętrznych spięć rządem - ale też zagrożeniem z zewnątrz: stolica Ostatniego Imperium staje się bowiem obiektem zainteresowania kilku pretendentów do tronu. Dodatkowo Vin zaczyna odczuwać coraz większe wątpliwości co do tego, kim jest i czego pragnie.

poniedziałek, 21 grudnia 2020

"Z mgły zrodzony" Brandon Sanderson

Z przykrością stwierdzam, że długo nie mogłam się wciągnąć w Z mgły zrodzonego. Perypetie Vin - zarówno te z czasów jej życia na ulicy, jak i początków jej nauki Allomacji oraz stawiania pierwszych kroków na dworze - mnie nie zafascynowały. Nawet w momencie, kiedy bohaterowie zaczęli planować (na pozór niemożliwą) rebelię przeciwko obecnemu ustrojowi, nie czułam "tego czegoś". Odnoszę wrażenie, że gdyby to Kelsier - bardziej doświadczony Allomanta, pomysłodawca i organizator przewrotu - był głównym bohaterem, lektura mogłaby stać się ciekawsza. Wprawdzie, towarzysząc Vin, możemy trochę lepiej poznać lokalną szlachtę, ale... chyba więcej o nich dowiadujemy się od Kelsiera niż z pobytu dziewczyny na dworach.

poniedziałek, 30 listopada 2020

"Elantris" Brandon Sanderson

Elantris to moje pierwsze spotkanie z twórczością Brandona Sandersona i wierzę, że nie ostatnie, ponieważ jestem szczerze zachwycona!

Bardzo spodobało mi się przedstawienie akcji z trzech perspektyw, z których każda umożliwiała czytelnikowi spojrzenie na historię pod innym kątem. Mamy więc Raodena, arelońskiego księcia, który doskonale zna legendy o Elantris oraz sytuację geopolityczną swojego kraju, ale nie ma pojęcia o tym, jak funkcjonuje zamieszkiwana przez Elantrian enklawa, do której trafia. Sarene, jego niedoszła małżonka, stawia pierwsze kroki w nowym kraju, nie do końca świadoma obowiązujących weń zasad, i próbuje wprowadzać w nim zmiany. Ostatnim protagonistą jest kapłan obcej religii, gyorn Hrathen, którego przełożony wysłał do Arelonu, by tenże kraj nawrócić. Wątki całej trójki przeplatają się, ze szczególnym uwzględnieniem historii Sarene i Hrathena - obydwoje dążą bowiem do wprowadzenia pewnych zmian w kraju, do którego niedawno przybyli, ale ich sposoby działania są drastycznie odmienne.