poniedziałek, 11 października 2021

"Squid Game" - Czytadła serialowo #3

Squid Game zwróciło moją uwagę, gdy tylko w mediach społecznościowych Netflixa pojawiła się zapowiedź. Wiedziałam, że jest to coś, co muszę obejrzeć. Decydując się na seans, nie miałam pojęcia, że piszę się nie tylko na krwawe rozgrywki, ale też na rozważania nad kondycją społeczeństwa.

Gihun ledwie wiąże koniec z końcem. Mieszka z matką w niewielkim mieszkaniu, żona od niego odeszła, z córką widuje się rzadko. Choć próbuje chwytać się różnych prac, nieustannie musi się zapożyczać – a zamiłowanie do hazardu nie pomaga mu w wyjściu na prostą. Pewnego dnia otrzymuje możliwość wzięcia udziału w grze, w której wygrać może sporą sumę pieniędzy. Nieco się waha, ale ostatecznie udaje się na wyznaczone miejsce, z którego zabiera go samochód prowadzony przez zamaskowanego mężczyznę. W ten sposób trafia w nieznane sobie miejsce, w którym znajduje się jeszcze czterysta pięćdziesiąt pięć osób w różnym wieku. Łączy ich tylko to, że borykają się z problemami finansowymi różnej natury – długi, hazard, defraudacje. Rozwiązaniem ma być zwycięstwo w sześciu grach, gwarant otrzymania ogromnej nagrody pieniężnej. Jest tylko jeden haczyk – w tych zabawach przegrać można tylko jeden raz.

Decydując się na seans Squid Game, spodziewałam się czegoś podobnego do Igrzysk śmierci Suzanne Collins, ewentualnie Battle Royale Koushuna Takamiego: rozgrywki skupionej na rywalizacji pomiędzy uczestnikami, być może z wykorzystaniem motywów znanych z dziecięcych zabaw. Już drugi odcinek udowodnił mi, jak bardzo się myliłam! Choć koncept wydaje się podobny, w grach stanowiących część Squid Game chodzi przede wszystkim o przetrwanie, a nie eliminowanie innych. To na pozór to samo, ale – jak udowadnia recenzowana historia – w rzeczywistości pomiędzy tymi zagadnieniami istnieje subtelna różnica. Oczywiście z czasem, gdy liczba zawodników się kurczy, wizja zgarnięcia miliardów wonów staje bardziej realna, a zabawy – mniej wybaczające – rywalizacja przybiera bardziej sadystyczny obrót.

poniedziałek, 4 października 2021

"Ukochane równanie profesora" Yoko Ogawa

Ciepła, relaksująca powieść rodem z Japonii, z pięknym opisem miłości do matematyki.

Jak przystało na wybitnego matematyka, Profesor ma swoje dziwactwa. Pewnego dnia w progu jego domu pojawia się nowa gosposia z synem, od tej pory nazywanym pieszczotliwie Pierwiastkiem. Wspólne życie pokaże, że znacznie łatwiej napisać skomplikowane równanie niż ułożyć relacje z drugim człowiekiem. Językiem, który pozwoli im zbudować namiastkę rodziny, stają się matematyka i baseball. Ale swoją relację będą musieli odbudowywać co osiemdziesiąt minut…

"Ukochane równanie profesora" Yōko Ogawy zostało wyróżnione pierwszą w historii nagrodą Hon’ya Taishō, przyznawaną przez japoński kolektyw księgarzy. Ta kameralna opowieść do dziś pozostaje bestsellerem i uznawana jest za jedną z najukochańszych powieści współczesnej Japonii.

Ukochane równanie profesora to krótka powieść o młodej kobiecie, która pracuje jako opiekunka osób starszych, jej synu oraz tytułowym profesorze - pasjonacie matematyki, który co 80 minut traci pamięć. W historii dużo miejsca poświęcono także baseballowi, którym interesują się obydwaj męscy protagoniści, oraz matematyce.

poniedziałek, 27 września 2021

"Piekarnia czarodzieja" Byeongmo Gu

Baśniowa opowieść o nastolatku z problemami. Krótka, wciągająca i z fajnym przesłaniem.

Koreańska baśń, w której spełniają się niebezpieczne życzenia.

Diabelskie Ciastko Cynamonowe, Migdałowa Laseczka Wspomnień, a może Pokojowy Scone z Rodzynkami? W piekarni czarodzieja czekają na ciebie magiczne przysmaki, jednak uważaj, co wybierasz.

Całodobowa piekarnia, z której unosi się aromatyczny zapach cudownych wypieków, od wielu lat była jego jedynym schronieniem. Chociaż – jak sam przyznaje – nigdy nie lubił pieczywa.

Kiedy matka porzuciła go na stacji kolejowej, a wiele lat później jego macocha pani Bae i jej córka Muhee skutecznie wykluczyły go z życia rodzinnego, musiał radzić sobie sam.

Ponownie odrzucony i tym razem niesłusznie oskarżony o okropną zbrodnię chłopak musi uciekać, aby ocalić swoje życie. Schronienie znajduje u Piekarza, od którego codziennie kupował pieczywo. Musi tylko pomóc w prowadzeniu jego strony internetowej.

Jakie tajemnice skrywa Piekarz? Czy chłopak odnajdzie w końcu szczęście i stawi czoła swojej przeszłości?

Książka porusza problem przemocy seksualnej wobec nieletnich – jej treść nie jest odpowiednia dla osób poniżej 16. roku życia.

Piekarnia czarodzieja łączy w sobie element magiczny oraz wątek obyczajowy. Ten pierwszy bardzo mi się spodobał. Wyjątkowe słodycze dostępne w tytułowej piekarni, nawet jeśli dostępne "od ręki", są drogie i opatrzone długimi opisami punktującymi możliwe efekty uboczne. Wplecione w ciastka zaklęcia nie należą także do wszechmocnych, o czym nabywcy zdają się czasami zapominać. To odświeżający powiew po wielu tekstach, w których jedynym ograniczeniem dla magii są wyobraźnia autora czy wiedza bohatera. Spodobało mi się także, że Autorka nie ograniczyła się tylko do „gdybania” na temat efektów ubocznych, ale postawiła na drodze protagonisty postaci, które doświadczyły ich na własnej skórze.

poniedziałek, 20 września 2021

[w dniu premiery] "Japonia. Notatki z podróży" Kinga Kocimska

Luźno spisany, emanujący ciepłem i pozytywną energią dziennik z podróży do Japonii.

Dlaczego lepiej trzymać ręce przy sobie, wsiadając do tokijskiej taksówki? W jaki sposób korzystać z toalety i rozkładów jazdy, aby nie przysporzyć sobie (zbytnio) wstydu? Co oprócz napojów można kupić w japońskich automatach (podpowiedź: tym razem nie chodzi o bieliznę) i do czego, poza jedzeniem, służą słodycze? Na czym polegał XVII-wieczny system antywłamaniowy i dlaczego wynajęcie kawalerki kosztuje 15 000 zł za pierwszy miesiąc? Do czego są zdolne japońskie bóstwa i jak trafić do raju miłośników mangi i anime? Czym grozi zadawanie obcym niedyskretnych pytań oraz dlaczego wizytę w Japonii najlepiej zacząć od... posterunku policji?

Jeśli sądzisz, że korzystanie z planu miasta, kalendarza, kubka do herbaty czy ścierki do naczyń masz w małym palcu, Japonia może cię zaskoczyć! W rzypadku obcokrajowca sprawy tak zwyczajne jak zakupy, spacer w parku lub wizyta w kafejce internetowej mogą przybrać niespodziewany obrót... Miłośniczka Japonii z radością dzieli się garścią przygód i ciekawostek okraszonych dawką humoru. Wśród nich nie zabrakło opowieści o Czarodziejce z Księżyca, spotkaniach z nieznajomymi, kotach, jedzeniu i wpadkach - nie tylko tych językowych!

Jak sugeruje tytuł, Japonia. Notatki z podróży stanowi zbiór osobistych przemyśleń Autorki poczynionych w trakcie podróży do Kraju Kwitnącej Wiśni. Kinga Kocimska udała się do Tokio i Kioto w 2016 roku, spędzając tam nieco ponad tydzień.

poniedziałek, 13 września 2021

"Pełnik" Anna Lewicka

Zapuszczona mieścina, stary dom i zamknięta społeczność. Cóż to była za przygoda!

Jeśli lubisz Edgara Allana Poego, pokochasz tę powieść.

Dom na wzgórzu nie jest pusty. Las skrywa więcej niż tylko cienie.

Emilia, warszawska prawniczka porzuca wielkomiejską karierę, aby zamieszkać w Pełniku, miejscowości leżącej w leśnych ostępach Kotliny Kłodzkiej, w której się wychowała. Odziedziczony po zmarłej ciotce dom ma się okazać wyzwoleniem, kluczem do życiowych zmian. Dziewczyna planuje odnowić dworek i prowadzić w nim pensjonat.

Nie zna jednak sekretów, jakie kryje z pozoru sielski Pełnik. Spadek ciotki Edny okaże się czymś o wiele więcej niż tylko podupadającą posiadłością, w której Emilia planuje generalny remont...

W jej nowym życiu, pełnym napięcia i dziwnych wydarzeń, pojawią się jednocześnie dwaj mężczyźni, skrajnie różni, lecz równie fascynujący. Emilia wahać się będzie między ciepłem i poczuciem bezpieczeństwa, jakie daje jej jeden, a diaboliczną namiętnością drugiego.

Czy mrok ogarnie ten świat? Co wspólnego z przeklętym dziedzictwem ma tajne stowarzyszenie Omnia Paribus? Czy miejscowe legendy kryją w sobie ziarno prawdy?

Dom na odludziu i sekret, który odmieni życie bohaterki.

Mroczne siły tylko czekają, by schwytać ofiarę w swe sidła.

Pełnik wciągnął mnie od pierwszych stron. Nie ma w nim długiego wstępu, czytelnik wraz z protagonistką, Emilią, od razu wrzucany jest do podupadłego miasteczka i kierowany do zaniedbanej posiadłości. Zachwyciły mnie nakreślone na samym początku elementy grozy. Z czasem ich ilość nieco zmalała, pojawił się wątek sensacyjny, ale duszna, nieprzyjazna i pełna swoistego mroku atmofera utrzymała się przez całą długość powieści.