Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media Rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media Rodzina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 sierpnia 2021

"Ballada ptaków i węży" Suzanne Collins

Bardzo udany powrót do uniwersum Igrzysk Śmierci - unikatowy oraz ciekawie rozbudowujący świat.

AMBICJA GO NAPĘDZA.

RYWALIZACJA GO MOTYWUJE.

WŁADZA JEDNAK MA SWOJĄ CENĘ.

Dziesiąte Głodowe Igrzyska rozpoczyna poranek dożynek. W Kapitolu osiemnastoletni Coriolanus Snow zamierza skwapliwie skorzystać z szansy, jaką jest rola mentora, i zdobyć sławę. Potężny niegdyś ród Snowów podupadł i niepewny los Coriolanusa zależy teraz od tego, czy zdoła on pokonać innych mentorów urokiem osobistym i sprytem.

Tyle że los nie bardzo mu sprzyja. W udziale przypadła mu dziewczyna z Dystryktu Dwunastego, najbiedniejszego z biednych. Losy obojga splotą się ciasno – każda decyzja, którą podejmie Snow, może prowadzić do sukcesu lub porażki, triumfu lub klęski. Na arenie rozgrywa walkę na śmierć i życie, ale poza areną zaczyna się w nim budzić współczucie… Tylko jak postępować według zasad, gdy pragnie się przetrwać za wszelką cenę?

Balladzie ptaków i węży Autorka przedstawia Kapitol, jakiego nie znamy: zniszczony wojną z Dystryktami, odbudowujący własną potęgę i toczony żądzą zemsty za poniesione straty. To czasy, kiedy Igrzyska Śmierci dopiero raczkowały, nie stanowiły jeszcze takiej atrakcji dla mas jak w "epoce" Katniss i Peety. Z perspektywy młodego Coriolanusa Snowa obserwujemy przygotowania do Dziesiątych Głodowych Igrzysk oraz ich przebieg, ale nie tylko! Wbrew moim obawom, Suzanne Collins wypełniła całkiem spore tomiszcze masą ciekawych elementów: rywalizacją Snowa z kolegami, spięciami z dziekanem, presją wynikającą z noszenia konkretnego nazwiska, odkrywaniem ludzkiego pierwiastka w "gorszych" obywatelach Dystryktów, a w późniejszej części - niespodziewaną podróżą.

czwartek, 26 stycznia 2012

"Egzamin dojrzałości" - Lois Lowry

Tytuł: Egzamin dojrzałości (org. Find a Stranger, Say Goodbye)
Autor: Lois Lowry
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania:  4 czerwca 2004 r. (premiera: styczeń 1990)
Ilość stron: 228

Po literaturę młodzieżową sięgam równie chętnie jak po fantastykę. Powszechne jest łączenie tych dwóch gatunków, co skutkuje powstaniem kolejnego romansu z wampirami/wilkołakami/zmiennokształtnymi/itp. w tle. W takim sąsiedztwie Egzamin dojrzałości wypada nadzwyczaj... nadzwyczajnie.

Wydaje się, że Natalie Armstrong ma wszystko: urodę, wiedzę, kochającą rodzinę i wspaniałego chłopaka. Tymczasem dziewczyna odkrywa, że nie jest biologiczną córką ludzi, do których przez ostatnie siedemnaście lat mówiła "mamo i tato": została adoptowana jako niemowlę. Nastolatka, skończywszy liceum, przed rozpoczęciem studiów medycznych, chce odnaleźć swoją rodzicielkę, poznać ją. I zapytać... właściwie o co? "Czemu mnie zostawiłaś? Czemu mnie nie chciałaś?" Czy po tak długim okresie czasu uda jej się odnaleźć miejsce, w którym się urodziła? Czy odnajdzie biologiczną rodzinę, której będzie mogła zadać choć TO pytanie?

Ja nie udzielę odpowiedzi - zrobi to autorka Egzaminu dojrzałości. Książka jest krótka, ale treściwa. Zawiera w sobie ciekawe spostrzeżenia na temat adopcji. Sielankowy, lekko infantylny początek to tylko wprowadzenie, akcja szybko się rozwija, wątek poszukiwań wysuwa na pierwszy plan. Lowry nie rezygnuje jednak z przedstawienia odbiorcy codzienności bohaterki. W swojej opowieści łączy dramatyczne wybory, niespodziewane zwroty akcji oraz zabawne sytuacje, które spotykają Natalie w domu. Dzięki temu czytelnik nie nudzi się i nie ma wrażenie przytłoczenia ponurą atmosferą. Zresztą...

Główna protagonistka okazuje się niesamowicie sympatyczną postacią. Ale też okropnie naiwną (a może to tylko idealizm?). Wyrusza z domu na poszukiwania kobiety, o której nie wie zupełnie nic. Ja na pewno bym się na taką wyprawę nie pokusiła, stchórzyłabym. Dużą rolę w powieści odgrywa ojciec Natalie - to on zainspirował córkę do zostania lekarzem. Pani Lois niestety nie udało uniknąć się naiwności i "cukierkowatości" w tej książce: wszyscy bohaterowie są mili, chętnie pomagają młodej pannie Armstrong, a już jej adopcyjna mama - Kay - bije wszelkie rekordy przerysowania (kto "normalny" mierzy metraż pokoju trzydziestocentymetrową linijką?).

Książkę czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie. Niewymuszony humor i interesujące zwroty akcji utrzymują czytelnika przy lekturze, podobnie jak urocze postacie. Dorzućmy do tego sporą czcionkę, lekki w odbiorze język i otrzymujemy spis cech najbardziej poczytnych książek świata! Lowry zawarła w swojej powieści morał, który dodatkowo uatrakcyjnia lekturę. Autorka nie domknęła swojej historii, pozostawiła czytelnikom możliwość zrobienia tego za siebie. Nie przepadam za takimi "niedokończonymi" opowieściami, ale w tym przypadku uważam to za pomysł wręcz wybitny. Daje temat do dyskusji ze znajomymi - wystarczy podsunąć im tę książkę...

Egzamin dojrzałości to historia w lekki i przyjemny sposób poruszająca poważny problem. Podoba mi się polski tytuł: symbolicznie nawiązuje do tematyki. Uważam tę powiastkę za wartą uwagi i polecam ją każdemu: młodemu i starszemu, chłopcu i dziewczynie. Poruszająca, pełna emocji i niemal baśniowa historia o nastoletniej poszukiwaczce prawdy o sobie samej już na Was czeka!
Ocena końcowa: 6-/6
Polecam: absolutnie każdemu

++++++++++
Dziedzictwo tom II - Christopher Paolini
Najgłośniejszy światowy megabestseller od 2003 roku. Od sierpnia 2003 roku nieprzerwanie na szczycie list bestsellerów. Eragon – bohater Paoliniego, młody wiejski chłopak znajduje niebieski kamień i przynosi go do domu. Zanim udaje mu się sprzedać go handlarzowi, z „kamienia” wykluwa się szafirowy smok, Saphira. Smoka próbuje ukraść zły Urgals, który brutalnie morduje wuja Eragona. Chłopcu i smoczycy w ostatniej chwili udaje się uciec. Od tej chwili Eragon poprzysięga zemstę mordercy wuja i wyrusza na wyprawę, by uratować świat i stać się ostatnim legendarnym Jeźdźcem Smoków.
Eragon jest związany z Saphirą magiczną mocą, psychiczną więzią, która wzmacnia ich wzajemną siłę, lecz jest trochę...nieprzewidywalna. Król krainy, w której rozgrywa się akcja – Alagaesii – jest także Jeźdźcem, zaprzedał się jednak ciemnej mocy... W książce znajdujemy wszystko co niezbędne dla nowej generacji fantasy: wspaniałe walki, historyczne bronie, tajemniczy spisek i... kobieta elf, która pojawia się w snach Eragona. Czy Eragon pokona złego króla i zostanie Jeźdźcem Smoków, czy ulegnie ciemnej mocy? Odpowiedź poznamy w "Dziedzictwie".
Premiera: 25 stycznia 2011 r.
Ilość stron: 496
Cena: 39,90 zł
Wydawnictwo: Mag

czwartek, 21 kwietnia 2011

"Dawca" - Lois Lowry

Tytuł: Dawca (org. The Giver)
Autor: Lois Lowry
Seria: Dawca, #1
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 206
Data wydania: 2003r. (premiera: marzec 1993)

Dawca w rankingu na GoodReads.com zajmuje dość wysoką pozycję wśród książek młodzieżowych. Jako że do młodzieży jeszcze się zaliczam, postanowiłam sprawdzić, czy i ja uznam książkę za wartą zachodu.

Jonasz niedługo skończy dwanaście lat i całe swoje dotychczasowe życie spędził w uporządkowanym i harmonijnym świecie. Nie wie, co to ból, strach czy głód, zna za to pojęcie obowiązku, tak jak każdy młody człowiek znajduje czas na zabawę i naukę. W jego społeczeństwie obowiązuje wiele zasad, zakazów i nakazów dotyczących nawet najbanalniejszych aspektów życia. Najważniejszym elementem życia człowieka są jego dwunaste urodziny, kiedy to jest Przydzielany do zawodu, jaki będzie wykonywał do końca swojego życia. Jak możecie się domyślić, Jonasz dostaje przydział do Dawcy. Nie, nie chodzi o dawcę organów, a o dawcę wspomnień.

Nie mogę zdradzić więcej, ponieważ książka jest krótka a w recenzji nie chodzi o streszczanie. Dawca sugestywnie i barwnie przedstawia alternatywny, przygotowany przez autorkę świat. Każdy członek społeczeństwa ma tu wyznaczone zadanie, które wykonuje perfekcyjnie. Jonasz, jako wybraniec, otrzymuje nietypową misję, jednak jej wykonywanie zostaje zakłócone przez jego... myślenie. Tak, dokładnie. Chłopiec zdaje sobie sprawę, jak bierny, bezbarwny i bezsensowny był jego dotychczasowy żywot, postanawia to zmienić. Na tę motywację nakłada się jeszcze dramatyczne odkrycie...

Fabuła potrafi zaskoczyć czytelnika. Akcje Jonasza są logiczne, zwłaszcza gdy postanawia wyrwać się poza schemat. Niemal cały czas niecierpliwie pochłaniałam kolejne linijki, zżerana ciekawością, co jeszcze się wydarzy. Nie mogłam się doczekać fascynującego finiszu, który... okazał się totalną klapą. Rozumiem, że otwarte zakończenie pozostawia furtkę dla kontynuacji, lecz w tym przypadku miałam wrażenie, że autorka/wydawca urwał książkę niemal w połowie zdania. Duży minus...

Bohaterów uznaję za niezwykle sympatycznych i realnych. Oprócz Jonasza i jego siostry, poznajemy ich rodziców oraz dwójkę rówieśników bohatera: Fionę i Ashera. Może nie pokochałam wszystkich, ale nie przeszłam obok nich obojętnie.

Dawca to książka krótka, na jeden, może dwa popołudnia. Nie dostarczy Wam wiele "materiału" do namysłu: może uświadomi, jakimi szczęściarzami jesteśmy, żyjąc tak, jak żyjemy. Ja po lekturze doszłam do wniosku, że nawet bezbolesne, idealnie ułożone życie nie jest warte takich ograniczeń, z jakimi muszą zmierzyć się bohaterowie Dawcy.
Ocena końcowa: 4/6 (za zakończenie)
Polecam: osobom lubiącym młodzieżowe i sympatyczne historie o alternatywnych, choć bardzo realistycznych światach

piątek, 25 lutego 2011

"Kosogłos" - Suzanne Collins

Tytuł: Kosogłos (ang. Mockingjay)
Autor: Suzanne Collins
Seria: Igrzyska śmierci, #3
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 11 listopada 2010 (świat: sierpień 2010)
Ilość stron: 372

Od premiery drugiego tomu serii minął niemal rok (w przypadku Polski - dokładnie rok). Fani na całym świecie nie mogli się doczekać, spekulacjom nie było końca. Ja też niecierpliwie czekałam na premierę. Czy było warto?

Katniss z matką i siostrą, a także niedobitkami z Dwunastki, mieszka w Dystrykcie Trzynastym - tym, który miał zostać unicestwiony wiele lat wcześniej. Rebelianci zbudowali pod ziemią całe miasto, jednak życie w nim nie odpowiada głównej bohaterce. Docenia działania mieszkańców, ale dąży do bardziej bezpośredniego starcia z prezydentem Snowem i jego ludźmi. Chce także wyrwać Peetę z Kapitolu - panicznie boi się o jego życie.

Chyba nie zdziwicie się, jeśli napiszę, że udaje jej się postawić na swoim. Jednak wiele rzeczy nie układa się po jej myśli: Peeta jej nienawidzi (a ona nie ma pojęcia dlaczego), a Gale zaczyna być... nadopiekuńczy? zazdrosny? Tak, drodzy Czytelnicy, w "Kosogłosie" wątek romantyczny zyskuje na znaczeniu, właściwie dominuje. Spokojnie, akcji też nie zabraknie. Katniss udaje się przekonać władze Trzynastki do rozpoczęcia inwazji na Kapitol i, mimo ich sprzeciwu, bierze aktywny udział w walkach.

Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś innego. Dwa wcześniejsze tomy pełne były akcji, niespodziewanych i interesujących wydarzeń, tymczasem tom ostatni, przynajmniej z początku, wydaje się zwyczajnie nudny. Rozterki głównej bohaterki są bardzo realistyczne, ale nie tego oczekuje czytelnik. Po pewnym czasie, gdy Katniss i jej drużyna (której skład może zaskoczyć niejedną osobę) ruszają do akcji, pani Collins "ożywa", znów mamy okazję do podziwiania jej umiejętności operowania językiem i wyobraźnią. Dopiero wtedy moja ocena zaczęła się podnosić: wcześniej oscylowała w granicach "słaba".

Historia zaskakuje i wzrusza, nie dostarcza zbyt wielu powodów do śmiechu. Dużo mówi się tutaj o śmierci i zemście, ale nie przeszkadzało mi to. Autorka bez skrupułów pozbawia życia kilku bohaterów - aż łezka się w oku kręci. Przyznaję, zaimponowało mi to - autorzy często wskrzeszają postaci, które uśmiercili wcześniej, tu natomiast trupy są "definitywnie martwe". Przy okazji, pani Collins nie oszczędza czytelników i ukazuje świat w sposób bardzo brutalny, pełen cierpienia: momentami osoby bardziej wrażliwe mogą czuć się nieswojo.

Ogólnie mówiąc, "Kosogłos" nie porywa, ani nie zawodzi. Stanowi dobre podsumowanie trylogii, choć mam wrażenie, że można by zakończyć wszystko inaczej. Kilka wątków pozostaje niedomkniętych, co zostawia niewielką szansę na kontynuację. Niemniej całą serię uznaję za bardzo udaną i zaliczam do jednej z najlepszych dostępnych na polskim rynku. Jeśli jeszcze nie rozpoczęliście przygody z Katniss Everdeen, nie czekajcie - czytajcie!
Ocena końcowa: 4/6
Polecam: osobom, którym niestraszne są "uroki" czasów wojny; fanom serii

piątek, 4 lutego 2011

"W pierścieniu ognia" - Suzanne Collins

Tytuł: W pierścieniu ognia
Autor: Suzanne Collins
Seria: Igrzyska śmierci, #2
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 12 listopada 2009 (świat: 1 września 2009)
Ilość stron: 400


Przeżywszy siedemdziesiąte czwarte Igrzyska Śmierci, Katniss i Peeta awansują społecznie. Stają się rozpoznawalni, otrzymują nowe domy. Kapitol wysyła ich w trasę - mają odwiedzić wszystkie Dystrykty i podbudować ludność. Kiedy wracają, zbliżają się kolejne, siedemdziesiąte piąte Igrzyska. Prezydent Snow przygotował jednak niespodziankę - uczestnikami tegorocznych zawodów będą... zwycięzcy poprzednich. Każdy Dystrykt jest zobowiązany wystawić jednego przedstawiciela i jedną przedstawicielkę. Katniss jest jedyną dziewczyną z Dwunastki i, chcąc nie chcąc, znowu trafia na arenę.

Muszę przyznać, że do drugiej części serii podchodziłam lekko sceptycznie. Pierwszy tom był świetny, oczekiwania względem kontynuacji były bardzo wysokie i, muszę przyznać, książka im sprostała! Tak, może brzmi to niewiarygodnie, ale "dwójka" dorównuje "jedynce". Wiadomo, że bohaterka przeżyje (ktoś musi występować jeszcze w trzecim tomie, prawda?), jednak w czasie lektury niemal odchodziłam od zmysłów, zastanawiając się: "kto umrze?", "kto przeżyje?" albo "jak można było wymyślić takie wyjście z sytuacji?".

Emocji dodaje fakt, że teraz uczestnicy nie są rówieśnikami. Na arenę trafili ludzie młodzi (jak Katniss), ale większość z nich do dorośli. Zdarzają się nawet starcy, którzy w niczym nie ustępują młodszym. Autorka wprowadziła także poczucie niepewności: Katniss wie, że prezydent Snow chce się jej pozbyć za wszelką cenę. Dziewczyna jest niemal pewna, że wśród jej arenowych przeciwników znajdują się współpracownicy władcy - ciężko jest obdarzyć kogoś zaufaniem, ale nie ufając nikomu nie zajdzie daleko...

Książka wciąga od samego początku. No, może od momentu, gdy ogłoszona zostaje tak nietypowa forma Igrzysk. Ja od lektury nie mogłam się oderwać, być może ma to coś wspólnego z narracją prowadzoną w czasie teraźniejszym, z perspektywy pierwszej osoby. Tom kończy się niemal w środku akcji, przynajmniej takie odnosi się wrażenie. Czekanie na ostatnią część było istną mordęgą.

"W pierścieniu ognia" to cudowna książka - podobnie jak "Igrzyska śmierci" podbiła moje serce. Nie mogłam nie identyfikować się z główną bohaterką. Jej rozterki, zarówno moralne i miłosne, są bardzo ludzkie, nie wydumane i, co ważne, nie przesłaniają bardzo ciekawej, wciągającej przygody. Bardzo serdecznie polecam!
Ocena końcowa: 6/6
Polecam: wszystkim, w szczególności młodzieży

czwartek, 6 stycznia 2011

"Igrzyska śmierci" - Suzanne Collins

Tytuł: Igrzyska śmierci (ang. The Hunger Games)
Autor: Suzanne Collins
Seria: Igrzyska śmierci, #1
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania:
Ilość stron: 352

Do lektury zasiadłam po przejrzeniu kilku książkowych serwisów. Bardzo wysokie oceny czytelników, świetne recenzje... Nie mogłam nie sięgnąć. Nie mogłam nie przeczytać, co tak zelektryzowało czytelniczy świat.

Akcja toczy się w miejscu, które my znamy jako Stany Zjednoczone. To ogromne państwo, na skutek katastrofy, przekształciło się w państwo zwane Panem. Jego centrum jest Kapitol, dokoła którego rozlokowano trzynaście Dystryktów. Warto zaznaczyć, że kilkadziesiąt lat wcześniej Trzynasty Dystrykt został zmieciony z powierzchni Ziemi - za bunty przeciwko sprawującym władzę.

Każdy Dystrykt, raz do roku, zmuszony jest wystawić dwójkę przedstawicieli: chłopca i dziewczynę w wieku od dwunastu do osiemnastu lat. Po co? By wzięli udział w Igrzyskach Śmierci - transmitowanej na żywo walce na śmierć i życie, mającej upamiętnić Poskromienie (czyli unicestwienie Trzynastki). Obowiązuje jedna zasada: wygrać za wszelką cenę, gdyż zwycięzca może być tylko jeden.

W takim świecie żyje Katniss Everdeen - szesnastoletnia mieszkanka Dwunastego Dystryktu, trudniącego się wydobyciem węgla. W dniu dożynek (czyli wyboru młodocianych przedstawicieli) jej los zostaje przesądzony: jako kolejna reprezentantka trafi do Kapitolu, a następnie na arenę. Jej współtowarzyszem niedoli jest Peeta Melark - syn piekarza, jej rówieśnik. We dwójkę, pod opieką jedynego pochodzącego z Dwunastki zwycięzcy Igrzysk - często nietrzeźwego Haymitcha - podejmują walkę o zwycięstwo w zawodach.

Muszę przyznać, że od lektury nie mogłam się oderwać. Przygody Katniss w Kapitolu, jej przygotowania do turnieju oraz, przede wszystkim, same Igrzyska to istna uczta dla wyobraźni. Autorka nie unikała opisywania scen brutalnych, smutnych, ale dzięki temu kreowany przez nią świat wydaje się dużo bardziej realny i wciągający. Spotkamy tu także sceny bardziej rozrywkowe, ale to raczej na początku. Nie myślcie jednak, że "Igrzyska śmierci" to książka ponura - chociaż komedią też bym uch nie nazwała.

Wszystkie zdarzenia opisywane są osobiście przez pannę Everdeen. Dzięki temu poznajemy jej uczucia, świat widzimy jej oczyma, a zastosowanie w opisach czasu teraźniejszego nadaje treściom tempa. Niemal bezwiednie przerzucałam kolejne strony, miałam wrażenie, że wraz z tymi młodymi nieszczęśnikami trafiłam w sam środek walki. Razem z Katniss przeżywałam wzloty, upadki, momenty straszne i radosne. I chociaż wiedziałam, że bohaterka aż do ostatniej strony nie umrze (no, ktoś musi przecież opowiadać, prawda?), nieraz myślałam, że już się nie wykaraska z tarapatów.

Warto także wspomnieć o samej głównej bohaterce. Jest ona doskonałą odtrutką na wszystkie "bellopodobne" nastolatki, których pełno jest w wydawanych obecnie książkach. Katniss to osóbka z charakterem, nie zakochuje się w każdym widzianym chłopaku, a jej życiową aspiracją nie jest umartwianie się nad swoim losem. Chce po prostu przeżyć. Także Peeta nie jest płaskim charakterem - jego psychika jest bardziej złożona, niż się początkowo wydaje. Ten duet ma świadomość celu oraz zbliżającego się końca. Muszą odpowiedzieć sobie na pytanie: "Czy zaprzyjaźniać się z kimś, kogo i tak będę musiał/a zabić, by przeżyć?". Plus dla autorki za wykreowanie tak sympatycznych i realnych postaci.

Nie mogłam uwierzyć, że we współczesnym świecie, kiedy niemal każdy temat został już opisany w kilkunastu książkach, można wymyślić coś tak... "świeżego". Nigdy wcześniej nie miałam styczności z podobną pozycją. Nie dziwi chyba fakt, że "Igrzyska śmierci" oceniam bardzo wysoko. Wartko płynąca akcja, bardzo ciekawy i oryginalny pomysł na główny wątek, bohaterkę, elastyczny i łatwy w czytaniu język... To tylko niektóre z zalet. Z całego serca zachęcam: zapoznajcie się z tą książką. Być może niedługo stanie się tak popularna na saga o młodym czarodzieju w okrągłych okularach?
Ocena końcowa: 6/6
Polecam: przede wszystkim młodzieży, ale także rodzicom (w końcu literatura młodzieżowa to nie tylko wampiry i magia!)