Od jakiegoś czasu staram się nie kupować nowych książek, uznając że;
a) mam całą masę nieprzeczytanych pozycji, które w końcu pasuje zdjąć z półek,
b) nie mam miejsca na kolejne książki,
c) staram się oszczędzać.
Nie zmieni to faktu, że księgarnie (stacjonarne) odwiedzam i zdarza mi się wyjść z upolowanymi "okazjami" oraz myślą, że "zaoszczędziłam". (Znacie ten dowcip o kobiecie, która chwali się mężowi, że zaoszczędziła, bo kupiła sobie dwie kolejne pary butów na promocji?).
Poniżej możecie zobaczyć pełny stos książek, które trafiły pod moje skrzydła w niedzielę 30 marca i poniedziałek 1 kwietnia.
