Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mateusz Czarnecki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mateusz Czarnecki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 września 2014

Akademicki konkurs :)

Witajcie!
W związku ze zbliżającym się październikiem (oraz rokiem akademickim, co dla mnie znacznie ważniejsze ;) ), pragnę zaproponować Wam konkurs, w którym możecie wygrać wspaniałą książkę Otwórz oczy, zaraz świt Mateusza Czarneckiego z autografem Autora. Recenzję możecie przeczytać tutaj.

Opowieść cieszy się ogromnym zainteresowaniem jeszcze przed premierą. Autor już pracuje nad kolejnym utworem, którego akcja ma rozgrywać się z Ameryce Południowej. Ale na razie możemy cieszyć się indyjskimi przygodami Teodora.


Co trzeba zrobić, by mieć szansę na zdobycie książki?

Wystarczy w komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na pytanie:
Czy, będąc szanowanym człowiekiem biznesu, rzuciłbyś / rzuciłabyś wszystko dla miłości, choćby ta znajdowała się na drugim końcu świata? Odpowiedź (choćby krótko) uzasadnij.
Proszę też o podanie adresu e-mail (ewentualnie innego sposobu kontaktu).

Nieprzekraczalny termin wysyłania odpowiedzi to 2 października (czwartek), godzina 23:59. Wśród przesłanych odpowiedzi wybiorę jedną.
Zachęcam, bo to książka naprawdę warta przeczytania!

poniedziałek, 15 września 2014

Day Book Challenge - dzień 5


Dzień 5 -Książka która czyni cię szczęśliwą
Witajcie! Wczoraj - dość niespodziewanie - cały dzień spędziłam poza domem, więc piąty dzień DBC publikuję dopiero dziś. Piąte "wyzwanie" ma dość dziwny tytuł... ale może uda mi się jakoś do niego dopasować.

Najpierw musiałam zastanowić się, co miał na myśli autor wyzwania, mówiąc o "czynieniu szczęśliwą". W dość klasycznym tego wyrażenia znaczeniu, szczęśliwą czyni mnie każda książka, którą kupuję :) To uczucie porównywalne do zdobycia dobrej oceny, zdania istotnego egzaminu czy realizacji marzenia, o którym od dawna śniłam (no, to ostatnie jest trochę na wyrost).

Zakładam jednak, że nie o to chodziło pomysłodawcy. Zapewne miał na myśli szczęście płynące z lektury. Taa, odpowiedź w sumie brzmiałaby podobnie. Podobnie, ale nie tak samo. Nie każda książka jest przyjemna w odbiorze - jak każdy dobrze wie (tyczy się do szczególnie lektur, przynajmniej w moim odczuciu).

Postanowiłam więc podzielić się książką, której lektura poprawia mi nastrój. Książką, do której siadam z przyjemnością, bez przymusu, i żałuję, gdy muszę ją odłożyć. Do tego szanownego grona należą:
- trylogia Igrzyska śmierci Suzanne Collins
- seria Pretty Little Liars Sary Shepard
- trylogia The Madman's Daughter Megan Shepherd
- Mechaniczna księżniczka Cassandry Clare (przynajmniej na razie; przez cały początek albo się śmiałam, albo krztusiłam od powstrzymywanego śmiechu)
- Otwórz oczy, zaraz świt Mateusza Czarneckiego

Jakie książki Wam poprawiają nastrój?

środa, 10 września 2014

"Otwórz oczy, zaraz świt" - Mateusz Czarnecki

Tytuł: Otwórz oczy, zaraz świt
Autor: Mateusz Czarnecki
Wydawnictwo: al reves
Data wydania: 4 października 2014 r.
Ilość stron: 211

W dniu, gdy dostałam paczkę od Rebisu, otrzymałam także nieoczekiwaną przesyłkę. W środeczku kopertka z pieczątkami Indii, a jeszcze głębiej... książka z dedykacją Autora i krótkim liścikiem. Wykorzystując długą drogę na (i z) Polcon do Bielska-Białej, przeczytałam wszystkie trzy "pilne" książki. Oto pierwsza z nich!

Teo prowadzi w Polsce niemałe przedsiębiorstwo, ma "dziewczynę" (z którą kończą go czysto fizyczne kontakty) i całkiem uporządkowane życie. Udaje się na urlop do Indii, gdzie pośród medytacji, jogi i kontemplacji widoków, poznaje młodą i piękną Asmirę. To miła miłość od pierwszego wejrzenia, ale powrót do domu i pracy był nieunikniony. Niestety, życie w Warszawie bez Asmiry wydaje się wybrakowane, ale to nie jedyny problem bohatera. Okazuje się, że nie wszyscy potrafią z godnością przyjąć ten związek na odległość, co wywiera znaczący wpływ na dalsze perypetie Teodora.

Młody mężczyzna wpadł w sidła potężnego uczucia i przez pierwszą połowę książki daje to odczuć czytelnikowi, ponieważ to on jest narratorem w Otwórz oczy, zaraz świt. Teo momentami zachowuje się całkowicie irracjonalnie (co zauważam nie tylko ja, ale też jego otoczenie), porzuca swoje wygodne warszawskie życie i udaje się w powrotną podróż do Indii. W tym momencie niepewnie zerknęłam na pozostałą mi ilość stron... wydało mi się ich zbyt dużo. Wcale nie! Los spłatał naszemu bohaterowi paskudnego figla, przez który Teodor się rozpił. Naprawdę było mi go żal. Wspomniany psikus był pierwszym z kilku zwrotów akcji, które autentycznie zaskoczyły mnie w Otwórz oczy, zaraz świt.
Ciekawym zabiegiem zastosowanym przez Autora było przedstawienie procesu pisania recenzowanej książki. Bowiem pod koniec historii Teodor zaczyna spisywać swoją historię. I bez wątpienia jest to właśnie ta historia, którą czytelnik ma przyjemność trzymać w rękach.
Cała opowieść jest niewesoła, a jednocześnie napełnia odbiorców pewnym optymizmem. Czytając o przeżyciach Teodora, naprawdę cieszyłam się, iż moje życie wygląda tak, jak wygląda. Nieraz na nie narzekam, wiele razy żałowałam podjętych decyzji, ale nigdy ich konsekwencje nie były tak poważne jak w przypadku Teo. Tak, mimo wszystko ta opowieść tchnęła we mnie pewną dozę optymizmu. 

Teo bardzo zmienia się podczas swoich podróży. Z pewnego siebie dużego chłopca staje się dojrzałym mężczyzną, który przeżył już niejedno i nie boi się mierzyć z kolejnymi wyzwaniami. Jak dowiadujemy się z jego opisów, nigdy nie było mu łatwo; ciężko pracował, by osiągnąć to, co miał; a później to wszystko stracił. To postać bardzo ciekawa, z którą każdy z Czytelników mógłby się utożsamić. Jestem niemal pewna, że przeżywaliście różne miłosne zawody. Otwórz oczy, zaraz świt bardzo realnie przedstawia to zagadnienie... chociaż szkoda, że tak dramatycznie ;(

Otwórz oczy, zaraz świt to nie tylko ciekawa historia. Przewija się w niej mnóstwo pięknych, wartych zapamiętania cytatów. Jestem pewna, że niebawem przeczytam tę książkę ponownie, by spokojnie je wyłapać i odpowiednio uhonorować (zapewne jeden z nich trafi na tapetę na komputerze :) ). Rzadko zachwycam się cytatami, ale w przypadku tej książki nie mogłam tego nie uczynić. Co z tego, że tematyka tychże nie należy do pozytywnych, raczej ponurych.

Otwórz oczy, zaraz świt to opowieść inspirowana historią samego Mateusza Czarneckiego. Nie zazdroszczę Autorowi takich doświadczeń, ale na pewno zazdroszczę mu umiejętności odpowiedniego przelania swoich uczuć i historii na papier. Zrobił to w naprawdę ciekawy sposób. Jeśli kiedyś powstanie kontynuacja (nie, nie chciałabym, żeby autor ponownie przeżywał podobne tragedie, ale jednak...), na pewno bez wahania po nią sięgnę. Na razie zachęcam Was do przeczytania Otwórz oczy, zaraz świt. Upewnicie się, że Wasze życie nie jest tak, złe jak mogłoby być.
Ocena końcowa: 5/6
Polecam: miłośnikom powieści obyczajowych, raczej smutnych

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Autorowi i wydawnictwu al reves
http://www.alreves.pl/