Autor: Lynne Ewing
Seria: Córki Księżyca, #1
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 25 maja 2011 (premiera: sierpień 2000)
Ilość stron: 400 (razem z częścią drugą, W zimnym ogniu)
Kiedy sięgałam po tę książkę, miałam świadomość, że to pierwsza część "liczącego trzynaście tomów poczytnego cyklu (...)". Surprise, polskie wydanie to dwie części! Nie była to jednak jedyna niespodzianka, jaka na mnie czekała...
Vanessa ma szesnaście lat i cierpi na nietypową wśród nastolatek przypadłość: potrafi znikać. Nie potrafi jednak panować nad swoją mocą. W przeciwieństwie do jej przyjaciółki Catty, która posiada zdolność podróżowania w czasie i która nie boi się eksperymentować ze swoim ciałem. Nasz bohaterka ma wrażenie, że ktoś ją śledzi, i że ma to jakiś związek z jej umiejętnościami. Poznajemy dwie kolejne nadzwyczajne nastolatki: czytającą w myślach Serenę i Jemenę, która potrafi przepowiadać przyszłość. Razem muszą stawić czoło wysysającemu nadzieję z ludzi Atroxowi, którego poplecznicy czają się niemal wszędzie...
Fabuła wydawała się ciekawa. Mogła być porywająca, ale jedenaście lat temu, kiedy książka powstawała. Dla współczesnego czytelnika Bogini nocy to tylko kolejna historia o nadzwyczajnych nastolatkach, które muszą ocalić świat przez Złem.
Sporym minusem wydała mi się płaskość, sztampowość i niekonsekwencja w kreacji bohaterek. Vanessa - podobno jedna z najpopularniejszych i najładniejszych dziewczyn w szkole - strasznie "emowała" i wcale nie otaczała się wianuszkiem koleżanek. Autorka zwaliła to na karb jej nadprzyrodzonych zdolności, ale żeby aż do tego stopnia... Żadna z głównych protagonistek nie wzbudziła mojej sympatii, a szkoda, bo jeśli mam przetrwać trzynaście tomów, warto byłoby się z kimś polubić.
Nie porywa także użyty przez autorkę język. Miałam wrażenie, że czytam opowiadanie mojej o rok młodszej koleżanki - domorosłej pisarki. Częste powtórzenia, chaos w opisie... Nie tego oczekiwałam po tak "poczytnym cyklu" (uczepiłam się tego, wredna jestem...).
Muszę jeszcze wspomnieć, że wydawnictwo Jaguar postanowiło zaoszczędzić pieniądze czytelników (chwała Im za to) i scaliło w jeden tom dwie części cyklu. Ta recenzja dotyczy tylko "jedynki" - drugą część zrecenzuję, gdy znajdę czas na lekturę (wybaczcie, koniec roku szkolnego rządzi się swoimi prawami:/).
Ogólnie, Bogini nocy srodze mnie zawiodła. Nieciekawe postaci, przewidywalna fabuła i dziecinny styl czynią z tej pozycji ledwie ciekawostkę, przeciętną historię dla naiwnych nastolatek. Skąd więc ocena "trzy"? Może z sentymentu do takich opowiastek? Może "na zachętę"? Raczej nie polecam.
Ocena końcowa: 3/6
Polecam: "świeżym" czytelnikom w świecie książek młodzieżowych
A wszystkim, którzy czują się dziećmi - wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka! Wielu ciekawych książek i jak najmniej pseudoporywających lektur ;)