Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leigh Bardugo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leigh Bardugo. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 marca 2021

"Zniszczenie i odnowa" Leigh Bardugo

Niezbyt satysfakcjonujące zakończenie trylogii Grisha, utrzymane w konwencji typowego "fantasy YA", ale potrafiące zaskoczyć.

Zniszczeniu i odnowie, akcja toczy się raczej niespiesznie, a główny nacisk nadal kładziony jest na emocjonalne rozterki głównej bohaterki, Aliny Starkov. Szczęśliwie, poza (typowymi dla tej trylogii) wątpliwościami natury uczuciowej, protagonistkę dręczą typowe dla okresu wojny kwestie moralne: ile osób zginęło "za nią" i "dla niej", czy można było tego uniknąć. Te ostatnie nie zajmują jednak wiele miejsca, ponieważ relacje Aliny z Malem, Nikołajem i Zmroczem nadal zdają się najistotniejszym elementem powieści (ważniejszym od akcji). Spośród tej trójki, jej znajomość z Nikołajem wywołuje we mnie najmniej frustracji: jest zabawna, "z ikrą", chociaż z czasem nabiera baśniowo-patetycznego charakteru, co nie przypadło mi do gustu. Obecność Zmrocza w mniej więcej 2/3 książki uznaję za niepotrzebną, a dążenie Aliny do spotkań z nim - irracjonalne i dążące tylko do tego, by pokazać, że protagonistka nie boi się stanąć przed wrogiem (co w sumie wiedzieliśmy już wcześniej, bo dziewczyna nie potrafi ugryźć się w język) i pogrozić mu paluszkiem. Z kolei Mal... z jednej strony, jego relacja z Aliną doprowadzała mnie do szału - głównie z powodu zachowania protagonistki właśnie - z drugiej odczuwam do niego niesamowitą sympatię, ponieważ wprowadzał do tego duetu odrobinę rozsądku. Nie potrafię się zachwycić tym elementem, ale też nie mogę go mocno krytykować.

niedziela, 22 listopada 2020

"Oblężenie i nawałnica" Leigh Bardugo


Mimo pewnego zawodu, jaki odczuwałam po zakończeniu lektury Cienia i kości, natychmiast rozpoczęłam przygodę z Oblężeniem i nawałnicą. Nie zawiodłam się, a tom utrzymał wprowadzone pod koniec pierwszej części tempo, może nawet akcja trochę przyspieszyła.

Leigh Bardugo poprowadziła akcję wartko, unikając dłużyzn. Jednocześnie zapewniła spokojniejsze chwile, dzięki czemu nie czułam się przytłoczona wydarzeniami. Podobało mi się, że nie znalazłam tu żadnej sceny, która byłaby niepotrzebna (a przynajmniej nie kojarzę takowych). Za plus uznaję też suspens budowany na koniec tomu - kilkadziesiąt stron przed zakończeniem siedziałam z zapartym tchem, zastanawiając się, czy "coś" się wydarzy, czy jednak Autorka zostawi "to" na kolejny tom. Żeby nie spoilować - nie mogę się doczekać lektury Zniszczenia i odnowy :)

wtorek, 17 listopada 2020

"Cień i kość" Leigh Bardugo

Zachęcona licznymi pozytywnymi opiniami, w końcu sięgnęłam po Trylogię Griszy, mimo że wypadłam już poza docelową kategorię wiekową. Poniżej znajdziecie więc opinię osoby, która "naście" lat od dawna nie ma, a w życiu przeczytała niejedno fantasy YA.

Lektura Cienia i kości okrutnie mi się początkowo dłużyła. Przez pierwsze rozdziały brnęłam z trudem, co chwila odkładając książkę. Być może winą za to należy obarczyć główną bohaterkę, Alinę Starkov, i sposób jej przedstawienia. Protagonistka jest bowiem typową dziewczyną z YA - nieładną, chudą, ciamajdowatą sierotą, która pyskuje osobom, którym pyskować nie powinna, i której (chyba) mamy bardzo współczuć. Nie dość, że w przeszłości nie wiodła najlepszego życia, to obecnie została zmuszona do porzucenia (nudnej) pracy kartografa na rzecz ratowania świata u boku przystojnego i tajemniczego Zmrocza - najpotężniejszego griszy w kraju. Odczuwam pewien przesyt tego typu postaciami w literaturze młodzieżowej, chociaż to kwestia preferencji.