Tytuł: Tunele (org. Tunnels)
Autor: Roderick Gordon (fabuła), Brian Williams (ilustracje)
Seria: Tunele, #1
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 25 maja 2008 r. (premiera: lipiec 2007)
Ilość stron: 496
Jakiś czas temu opanowała mnie mania posiadania książek z mrocznymi, tajemniczymi okładkami. W Empiku mój wzrok padł na estetyczną, spełniającą te wymagania obwolutę w dziale dla młodzieży. Rzut oka na opis z tyłu - powinno być ciekawie. Kupiłam i szybko zaczęłam czytać...
Nastoletni Will czuje się jak wyrzutek. Nie ma przyjaciół (oprócz równie niepopularnego wśród rówieśników Chestera), nawet w domu czuje się dziwnie. Z powodu wyglądu. Jest nienaturalnie blady, jego włosy są niemal białe, a oczy wyjątkowo wrażliwe na światło. Rodzice i młodsza siostra, Rebeca, wyglądają zupełnie inaczej, tak normalnie... Nasz bohater ma jednak pasję, którą "odziedziczył" po ojcu: uwielbia kopać tunele i odkrywać w nich różne skarby. Nie spodziewacie się nawet, jak wielkie tajemnice można odkryć pod ziemią... Pewnego dnia ojciec Willa znika. Nastolatek, podążając jego tropem, trafia na podziemne miasto, całą cywilizację żyjącą głęboko pod powierzchnią ziemi! A to dopiero wstęp do pełnej niebezpieczeństw intrygi, jaką przygotowali dla nas autorzy tej historii.
Zanim jednak zaczniemy rozkoszować się pomysłowością Rodericka Gordona, musimy przebrnąć przez raczej nudny początek. To ogromny mankament, ponieważ książka nie należy do najcieńszych i czytelnik, zapoznawszy się z pierwszymi rozdziałami, zaczyna się zastanawiać "Czy ciąg dalszy będzie równie monotonny?". Mogę Was zapewnić, że początkowa stagnacja ustępuje miejsca emocjonującym i nieprzewidywalnym przygodom dwóch nastoletnich przyjaciół - trochę cierpliwości. Na pewno nie raz zaskoczy Was jakiś zwrot akcji albo koncepcja fabularna; ja zadziwiana byłam bardzo często.
Autor nie poświęca wiele miejsca na opisy wykreowanych przez siebie postaci, ale za to ich otoczenie - zwłaszcza to "podziemne" - opisuje obrazowo i przystępnie, oddziałując na wyobraźnię czytelników. Z tego powodu bohaterowie wydają się lekko spłyceni, choć ich działania są logiczne, towarzyszą im realistyczne i przekonujące obawy oraz nadzieje... Na pocieszenie dodam, że to dopiero pierwszy tom - autor ma czas na pogłębienie psychiki swoich "dzieci".
Szybką lekturę ułatwia przyjemny język. Bohaterowie używają slangu (ale bez niecenzuralnych słów) i wypowiadają się odpowiednio do swojego charakteru (jakkolwiek pobieżnie nakreślonego). Niestety, wzniosłe frazesy wypowiadane przez nastoletnich chłopców także się zdarzały. Nie mogę narzekać na pracę tłumacza ani korekty - wszystko brzmi i wygląda odpowiednio. Do tego należy dodać ilustracje Briana Williamsa zdobiące początki rozdziałów: niby mała rzecz, a potrafi ucieszyć odbiorcę :)
Tunele to książka dobra, nawet bardzo. Mnie historia niesamowicie wciągnęła, mimo nudnego wstępu. Zakończenie pozostawia odbiorców z mnóstwem pytań, prawie w połowie zdania. Autor wie, kiedy skończyć, by zaskarbić sobie jednocześnie nienawiść i miłość czytelników ;) Jeśli macie chwilę na interesującą historię młodzieżową, zupełnie pozbawioną tak popularnych ostatnio wątków paranormalnych czy nawet antyutopijnych, sięgnijcie bez wahania! I nie dajcie się pokonać początkowi, bo pozbawicie się kilku godzin świetnej, emocjonującej rozrywki.
Ocena końcowa: 5-/6
Polecam: miłośnikom powieści przygodowych "z dreszczykiem", bez romansu paranormalnego
