O Więcej niż pocałunek (The Kiss Quotient) było swego czasu bardzo głośno, wiele osób zachwycało się tą powieścią. Duża ilość pozytywnych głosów sprawiła, że - mimo początkowego braku zainteresowania - postanowiłam sięgnąć po tę historię, by zapoznać się z jej fenomenem. Natomiast po zakończeniu lektury byłam rozdarta i niepewna własnych uczuć - dlatego też tę recenzję piszę ponad tydzień po zamknięciu tomu, z pewnego dystansu.
Stella poświeciła życie swojej pasji i pracy - ekonometrii. Dzięki danym i pracującym na nich algorytmom, jest w stanie skutecznie proponować klientom towary, których zakupem mogą być zainteresowani. Kobieta odnosi kolejne sukcesy na polu zawodowym, ale prywatnie wciąż pozostaje sama - budowanie relacji i pozostawanie w związku ją przerażają. Stella postanawia trochę się podszkolić w szeroko pojętej sztuce randkowania. W tym celu wynajmuje żigolaka, pana do towarzystwa, o imieniu Michael. Czy uroczy mężczyzna pomoże jej pokonać problemy i nauczy ją, jak "dobrze" randkować?

