poniedziałek, 12 czerwca 2023

"Nasz skrzywiony bohater" Munyeol Yi

Króciutka historia, o której w sumie nie wiem, co powiedzieć, poza "warto przeczytać".

Kiedy 12-letni chłopiec przenosi się z Seulu do miasteczka na prowincji i zaczyna tam naukę w szkole, jest przekonany, że zaimponuje kolegom i zostanie liderem. Okazuje się jednak, że natychmiast pada ofiarą charyzmatycznego i skorumpowanego zarazem Om Sok-dae – gospodarza klasy. Przemoc, zastraszanie i skomplikowane intrygi zapewniają mu sukces: chłopcy są posłuszni, a jego najwyższa pozycja w hierarchii klasowej pozostaje niezachwiana.

To historia opowiedziana z perspektywy dorosłego już mężczyzny, który wspomina brutalną walkę, jaką musiał stoczyć w poszukiwaniu sprawiedliwości, a także własnego „ja”.

Ta intrygująca alegoria systemu politycznego i władzy, często porównywana do Władcy much, zaczyna się jako prosta opowieść o dominacji w szkolnej klasie, lecz rozwija się w chłodną przypowieść o żądzy władzy i desperackiej potrzebie akceptacji.

Nasz skrzywiony bohater wprost podchodzi do swojego głównego tematu. Towarzysząc głównemu bohaterowi, dwunastoletniemu Byongtae wchodzącemu w nowe środowisko, czytelnik spotyka się z autorytarnym sposobem sprawowania władzy. Mimo że powieść skupia się na niewielkiej grupie uczniów jednej klasy, opisywaną sytuację można bez problemu przenieść na grunt polityczno-gospodarczy.

środa, 7 czerwca 2023

"Dorośli" Marie Aubert

O twórczości Marie Aubert słyszałam sporo na kanałach książkowych na Youtube. Na niedawnych Targach Książek i Mediów Vivelo kupiłam być może najpopularniejszą powieść tej pisarki. Przeczytałam niemal od razu, na jedno posiedzenie.

Ida jest bezdzietną architektką, wciąż czuje się młodo, ale jednak dostrzega już pierwsze oznaki nadchodzącego wieku średniego. Macierzyństwo to ważny dla niej temat: rozważa je, chociaż nie ma stałego partnera. Tymczasem są wakacje, upalna pogoda, a przed nią wyjazd do domu nad fiordem, w którym wraz z rodzicami, młodszą siostrą i innymi bliskimi będą świętować sześćdziesiąte piąte urodziny mamy. Piękna sceneria, w której można odpocząć i zastanowić się nad swoim życiem i przyszłością - a może nie?

"Dorośli" to opowieść o nadszarpniętych więzach rodzinnych, zazdrości, poszukiwaniu siebie, a przede wszystkim o wstydzie, który wynika z braku miłości.

Dość długo zastanawiałam się, co i w jaki sposób napisać o Dorosłych. To opowieść o zwykłych ludziach, ich marzeniach oraz relacjach, w której bez problemu odnajdzie się niejedna osoba czytająca. Wszystko zaczyna się od urodzinowej imprezy matki głównej bohaterki, na którą protagonistka Iga przyjeżdza. Licząca niecałe sto pięćdziesiąt stron historia opisuje kilka dni z życia niedużej, ale zaskakująco zróżnicowanej i skomplikowanej wewnętrznie, rodziny.

poniedziałek, 29 maja 2023

"Kallokaina" Karin Boye

Kallokaina to jedna z tych powieści, którym długo przyszło czekać na moich półkach na swój moment. Dlaczego warto się nią zainteresować?

Kultowa szwedzka dystopia po raz pierwszy po polsku. W militarnej dyktaturze, gdzie życie obywateli na każdym kroku regulują państwowe przepisy, chemik Leo Kall stara się zasłużyć na chwałę, przedstawiając władzom swój najnowszy wynalazek – serum zmuszające przesłuchiwanego do wyznania swoich najskrytszych myśli.

Kallokaina to jedna z prekursorek powieści dystopijnej, napisana w 1940 roku, na dziewięć lat przed Rokiem 1984 Orwella i osiem-dziewięć lat po Nowym wspaniałym świecie Huxleya. Wspominam o tych dwóch tekstach, ponieważ tematycznie i klimatycznie omawiana dziś powieść wydaje się do nich podobna. Karin Boye osadziła akcję w świecie, którego czytelnik właściwie nie poznaje, ale którego i tak może się obawiać: przepełnionym nieustanną inwigilacją, traktującym jednostkę jedynie jako trybik niezbędny do poprawnego funkcjonowania, niepozwalającym na swobodę myśli czy działania. Podstaw tego uniwersum właściwie nie poznajemy, nad czym ubolewam, ale nie stanowi to wady przekreślającej tytuł w moich oczach. Pisząc Kallokainę, Autorka ponoć inspirowała się tym, co zobaczyła w hitlerowskich Niemczech w trakcie podbytu w Berlinie w latach 1932-1933, co czyni ten tytuł jeszcze bardziej porażającym.

poniedziałek, 22 maja 2023

"Nowy wspaniały świat. Powieść graficzna" Fred Fordham, Aldous Huxley

Świetna alternatywa dla powieści Aldousa Huxleya, oddająca jej ducha, a jednocześnie dodająca nieco od siebie.

Arcydzieło Aldousa Huxleya Nowy wspaniały świat, "jedno z najistotniejszych proroczych dzieł dystopijnych XX wieku” (Wall Street Journal),ukazuje się po raz pierwszy jako powieść graficzna.

Opublikowany w 1932 roku Nowy wspaniały świat zaliczany jest do najbardziej cenionych i przenikliwych dzieł literatury XX wieku.

Głęboko poruszające tematy wszechobecnej kontroli czy wzajemnego oddziaływania człowieka i technologii sprawiły, że klasyk Aldousa Huxleya stał się idealnym odbiciem czasów, w których został stworzony i wciąż pozostaje przerażająco aktualny.

Nowy wspaniały świat doskonale wpasowuje się w formę powieści graficznej. Niezwykły artystyczny talent Freda Fordhama oraz jego dbałość o szczegóły i kolory pozwalają przedstawić nowemu pokoleniu tę zmuszającą do refleksji powieść w świeży i przekonujący sposób.

Fabularnie, Nowy wspaniały świat. Powieść graficzna nie odbiega od oryginału. Akcja rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości, w której oryginalność i indywidualizm są wysoce niepożądanymi cechami. Oparte ściśle na podziale klasowym społeczeństwo funkcjonuje sprawnie, a dzięki odpowiedniemu programowaniu oraz kontroli jednostki nawet nie myślą o tym, by wyjść na kolejny szczebel w socjalnej hierarchii. Do takiego świata trafia człowiek spoza systemu, "dzikus". Młodzieniec pełen marzeń, wiążący z "nowym, wspaniałym światem" z opowieści matki ogromne nadzieje.

poniedziałek, 15 maja 2023

"Low-tech" Michał Olszewski

Low-tech kupiłam kilka lat temu w punkcie z tanimi książkami. Szukając niedawno jakiejś krótkiej historii, sięgnęłam po nią. Czy było warto?

Młodzi Polacy w ideowym tyglu

Domek na przedmieściach? Pracoholizm? Stadion? A może rewolucja?

Kiedy zdolny architekt Cfiszen poznaje starego anarchistę M-skiego, ma wrażenie, że w końcu pojawia się przed nim długo oczekiwany przewodnik duchowy. Przez drzwi rzadko odwiedzanego antykwariatu w podejrzanej dzielnicy miasta K. projektant wchodzi w podziemną rzeczywistość, pełną zdecydowania i radykalnych idei.

Jak mówi M-ski: „Apoteoza rozterki. Wahanie jako nadrzędna wartość. Błądzić jest wygodnie. Pacyfista w wojskowych ciuchach. Właściciel samochodu narzekający na korki w mieście. Rycerz w walce ze smokiem globalnego ocieplenia i jego wypełnione prądożernym sprzętem mieszkanie. Nie wypada nie błądzić. Nie podróżować i stać w miejscu jest dziś grzechem największym. Trzeba być odkrywcą, który śmiga korwetą w nieznane. Ten, kto mówi jasno „tak” lub „nie”, ten, kto potrafi działać zdecydowanie i rozstrzygać wątpliwości, zamiast babrać się w nich jak w kaszy, ten nie jest godzien miana człowieka poszukującego. Żaden z niego partner w naszych nowoczesnych grach.”

Dokąd zaprowadzą Cfiszena idee M-skiego? „Low-tech” zabiera czytelników w porywającą podróż do świata ludzi, którzy niecierpliwie poszukują idei, bądź są gotowi bronić ich za każdą cenę.

Low-tech wrzuca czytelnika w środek pewnej sytuacji, by później cofnąć się nieco w czasie, pokazać przeszłość i początki znajomości głównego bohatera, architekta Cfiszena, z radykalnym rewolucjonistą M-skim i jego świtą. Nawołując do rezygnacji z właściwie wszystkich wygód świata codziennego, M-ski fascynuje protagonistę, a z czasem trafia do szerszej publiki. Spoglądając na aktywistę z bardzo bliska, znajdując się w kręgu najbliższych znajomych, Cfiszen podłapuje kilka zachowań swojego guru, po pewnym czasie jednak zaczyna dostrzegać jego mniej idealne oblicze.