Tytuł: Nowa Fantastyka
Numer: 04/2012 (355)
Typ: miesięcznik
Cena: 9,90 zł
Nadszedł kwiecień, a wraz z nim nowy numer Nowej Fantastyki. Temat numeru? Czy to nie oczywiste? Jeśli korona nic Wam nie mówi, zerknijcie troszkę niżej. Tak, chodzi o drugi sezon Gry o tron (premiera: 2 kwietnia, godzina 22:00, HBO). Ale zacznijmy jak należy, od początku.
Już we wstępniaku Jakub Winiarski poprawia czytelnikom humor, cytując niejaką Olgę T. (nazwisko do wiadomości Czytających), która postanowiła wymyślić coś nowego w literaturze. Kobieta jakoś nie załapała, że jej "nowość" dostępna jest na rynku od dawna... O co chodzi? Ja nie powiem. Zapowiedzi niestety się nie rozrosły, nadal prezentowane są dwie premiery książkowe, jedna filmowa i jedna komiksowa - dla mnie ZA MAŁO!
Dział felietonów klasycznie otwiera Jakub Ćwiek artykułem Dzieci gorszego POPu - będzie o Dodzie, Bogu i Morganie Freemanie. Może nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele łączy te trzy pojęcia. Rafał Kosik w Celowym postarzaniu idei dowcipnie komentuje rozwój myśli technicznej - fajnie. Ale już dwaj pozostali felietoniści - Peter Watts i Łukasz Orbitowski - działają właściwie wyłącznie ironią. O ile ten pierwszy pisze o Młotogłowych, czyli naukowcach tworzących SF, o tyle ten ostatni, któremu w udziale przypadło opisanie filmu, zupełnie nie sprostał moim oczekiwaniom. Felieton-recenzja okazała się monotonna, nieciekawa, odstraszająca.
Sekcja artykułów rozpoczyna się od przybliżenia odbiorcom najnowszego sezonu wielkiego komercyjnego hitu, jakim okazała się wspomniana Gra o tron. Osobiście nie oglądałam, tekst prześledziłam pobieżnie, ale fan (tudzież przeciętny widz) na pewno z lektury wyniesie duużo więcej. Pozytywnym zaskoczeniem okazał się wywiad - znany i lubiany Neil Gaiman rozmawia z równie znanym i lubianym Terrym Pratchettem. Fani fantastyki - to coś specjalnie dla Was!
Przyjdzie nam też zapoznać się z rozprawką o kosmitach (czy ich istnienie jest w ogóle możliwe?) oraz sile fandomu. Okazuje się bowiem, że każda produkcja posiada rzeszę oddanych wyznawców, którzy zrobią wszystko, by ich kochane serial/książka/gazeta nie zniknęły. A metody są różne... Artykuł udany, na poprawę humoru :) I wreszcie coś dla miłośników mitologii - tym razem germańskiej. Tekst o Lokim, jednym z najbardziej rozchwytywanych bogów. Po co nam Mars, Ares czy Anubis, skoro nasi sąsiedzi zza Odry i Morza Bałtyckiego posiadają równie ciekawe postaci? Mnie od jakiegoś czasu fascynuje właśnie mitologia nordycka - może i Was zainteresuje?
Od tego numeru zamierzałam sumiennie recenzować opowiadania. Niestety, muszę się wycofać. Przebrnęłam tylko przez trzy pierwsze, pióra polskich twórców. Nie zachwycił mnie ani krótki tekst Jakuba Ćwieka (Świadectwo (live) - zbyt dużo niepotrzebnych wulgaryzmów), ani średnio długi debiut Eweliny Kozik (Ogień i lód - dużo zbędnej erotyki, mało porywająca fabuła), a długaśne wypociny Zbigniewa Wojnarowskiego (Romantyczność), mimo zapewnień o wysokiej klasie autora, osłabiły mnie na tyle, że nawet czytać nie skończyłam. Jedynym w miarę strawnym opowiadaniem był Strzelec Bartosza Dzałoszyńskiego - ciekawie napisany kurs z serii "Jak zostać dobrym snajperem-buddystą". Wybaczcie brak opisu tekstów pisarzy zagranicznych - po zalewie polskiego chłamu nie miałam na nich siły ani ochoty.
Żeby nie kończyć źle, napiszę teraz o moich ulubionych elementach. Michael J. Sullivan udziela piszącym kolejnych świetnych rad, tym razem dotyczących motywacji zachowań bohaterów. Wskazówki przydadzą się nie tylko autorom opowiadań, ale też recenzentom - warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę :) I oczywiście wspaniałe, sumienne recenzje - choćby dla nich warto zerknąć do wnętrza tego numeru.
Podsumowując, kwietniowa Nowa Fantastyka mnie nie zachwyciła. Owszem, wszystkie artykuły były przyjemne w odbiorze, ale nie znając Gry o tron, nie mogłam w pełni docenić najważniejszego tematu wydania. Osoby, które pokochały serial, po prostu muszą nabyć i przeczytać ten numer, pozostałe... jak uważacie :)
++++++++++
Skończył się marzec, podsumujmy ankietę :D Udział w niej wzięło 17 osób (hm, mniej niż w lutym...). Oto jak przedstawia się pierwsza trójka:
I miejsce - 8 głosów (47% całości) - Nieśmiertelność zabije nas wszystkich Drew Magary - jak najbardziej popieram, świetna lektura
II miejsce - 4 głosy (23%) - Bojowa pieśń tygrysicy Amy Chua - również fascynująca, szczególnie dla zainteresowanych dalekowschodnim wychowaniem dzieci
III miejsce - 3 głosy (17%) - Dziwna i piękna opowieść o Percy Parker Leanna Renee Hieber - wiktoriańska młodzieżówka, ale niesamowicie napisana, podobnie jak twórczość T. Canavan
Dziękuję wszystkim uczestniczącym w ankiecie, zachęcam do zabrania głosu w kolejnej - oby bardziej obleganej xD
A jeśli podobają Wam się moje recenzje i mój blog, nie wahajcie się polubić go na Facebooku. Informacje o nowych notkach z pierwszej ręki gwarantowane!
++++++++++
Orson Scott Card - Odrodzenie Ziemi
Wybrańcy Nadduszy kończą
przygotowania do lotu w gwiazdy. Jednak w tle wciąż wrze spór o przywództwo,
który przeniesie się na pokład statku „Basilika”, nazwanego tak na
cześć ich utraconego miasta. Obie strony konfliktu w tajemnicy planują obudzić
się ze snu w trakcie długich lat podróży. A dzieci, chcąc nie chcąc, staną się
pionkami w rozgrywce dorosłych, pragnących przeciągnąć je na swoją stronę w
wyścigu o panowanie nad odzyskaną kolebką ludzkości. Jednak to Naddusza,
skopiowana w pełni do komputerów statku, ma prawdziwą władzę nad tą podróżą. I
tylko Nafai, który przybiera powłokę gwiezdnego sternika, naprawdę rozumie, co
to oznacza dla ich planów.
Premiera: 27 marca 2012 r.
Ilość stron: 304
Cena: 34,00 zł
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
C.S. Friedman - Uczta dusz
Magowie skrywają mroczny sekret. Czerpią moc z dusz ludzi, wykradając im życiową energię. Do tajemnicy dopuszczani są tylko mężczyźni, kobiety mogą być jedynie czarownicami – korzystając z ognia własnej duszy, każde użycie magii okupują skróceniem życia. Odwieczny porządek zachwieje Kamala, młoda kobieta, która poznała sekret magów i jako pierwsza chce zostać Magistrem. Ci jednak woleliby ujrzeć ją martwą, niż przyjąć w swoje szeregi.
Tymczasem na północy budzi się dawno zapomniane zło, gotowe znów zagrozić krainie ludzi.
Premiera: 19 kwietnia 2012 r.
Ilość stron: 484
Cena: 36,00 zł
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Lauren Kate - Zakochani
Co
sprawia, że serce bije wam trochę szybciej? Oto „Zakochani”, cztery
nigdy wcześniej nieopublikowane opowiadania, złożone przez Lauren Kate w
jedną opowieść i osadzone w średniowieczu.
„Zakochani” przedstawiają czytelnikom szeroko dyskutowane, ale nigdy
dotąd nieopisane szczegółowo historie bohaterów „Upadłych”,
przeplatające się z epickim romansem Luce i Daniela. Te opowiadania to
„Miłość w najmniej spodziewanej chwili: walentynki Shelby i Milesa”,
„Lekcje miłości: walentynki Rolanda”, „Płomienna miłość: walentynki
Arriane” oraz „Niekończąca się miłość: walentynki Daniela i Lucindy”.
Premiera: 21 marca 2012 r.
Ilość stron: 224
Cena: 29 zł (miękka okładka) / 39 zł (twarda okładka)
Wydawnictwo: Mag
Ewa Lipska - Droga pani Schubert...
Nowy
tomik Ewy Lipskiej. Tytułowa pani Schubert pojawiła się po raz pierwszy w
drugiej części Ludzi
dla początkujących(1997).
Nowa książka to cykl dwudziestu trzech „listów” skierowanych do
„drogiej pani Schubert” i - jak pisze prof. Marian Stala -
„raczej niby-listów, listo-poematów pisanych
prozą, które są zwięzłe i silnie zmetaforyzowane, a których tematem przewodnim
jest nieuchwytność
wewnętrznego i zewnętrznego doświadczenia, swoiste roztargnienie czasu… Poetyckie
prozy Lipskiej są tak samo nasycone znaczeniami i tak samo niepokojące jak jej
wiersze. Nie
sposób ich ogarnąć w jednej lekturze, warto do nich wracać, warto się w nie
wmyślać, warto w
ich perspektywie spojrzeć na otaczający świat. Zawsze tak było z wybitną
poezją”.
Premiera: 19 kwietnia 2012 r.
Ilość stron: ??
Cena: ??
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Melchior Medard - Carska roszada
Koniec XIX wieku, Warszawa. Miasto niespokojne, dopiero co spacyfikowane po kolejnym spisku antycarskim. Miasto wielkich interesów i ekskluzywnych hoteli, ale też dzielnic biedy i zawszonych burdeli. Miasto, w którym ktoś w okrutny sposób morduje kobiety...
Estar Pawłowicz Van Houten, tajny urzędnik do zadań specjalnych, przyjeżdża ze stolicy Imperium, by wyjaśnić sprawę zabójstw młodych kobiet. Musiał radzić sobie już z podobnymi wyzwaniami, nie tylko w Rosji. W pracy śledczego wykorzystuje najnowsze zdobycze nauki i techniki. Czasem wywołuje to podziw, a czasem niesmak kolegów z policji. Dopiero w Warszawie Van Houten orientuje się, że sprawa ma drugie, a nawet trzecie dno. Zaczyna się rozgrywka sięgająca szczytów władzy i europejskich dworów monarszych. Szpiedzy, mordercy, zboczeńcy, piękne kobiety, spiski, zabójstwa – oto świat tajnego radcy Estara Pawłowicza.
Carska roszada jest nie tylko emocjonującą, trzymającą w napięciu opowieścią kryminalno-szpiegowską. To także bogaty, soczysty i chwilami szokujący obraz dawnej Warszawy, w której krzyżowały się interesy największych ówczesnym mocarstw.
Premiera: 3 kwietnia 2012 r.
Ilość stron: 416
Cena: 34,90 zł
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Terry Pratchett - Niuch
Powszechnie uznawana prawda
głosi, że kiedy policjant wyjeżdża na urlop, ledwie ma czas otworzyć walizkę,
nim znajdzie pierwsze zwłoki. Komendant Sam Vimes ze Straży Miejskiej
Ankh-Morpork jest właśnie na urlopie na wsi – niewinnej i wesołej, ale
nie dla niego są zwykłe trupy w szafie. Trupów jest więcej, bardzo wiele, a
także pradawna zbrodnia, straszniejsza niż morderstwo. Znalazł się poza swoją
jurysdykcją, poza kompetencją, niekiedy zagubiony i poza granicami zrozumienia,
pozbawiony kanapek z bekonem, ale nie przebiegłości. Podobno w końcu wszystkie
grzechy zostają wybaczone. Ale chyba nie całkiem...
Premiera: 10 kwietnia 2012 r.
Ilość stron: ??
Cena: 29,90 zł
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
"Zamknięta książka jest niema; przemówi tylko wtedy, gdy zostanie otwarta." E.E. Schmitt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Fantastyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowa Fantastyka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 3 kwietnia 2012
wtorek, 27 marca 2012
"Nowa Fantastyka" 03/2012
Witajcie drodzy Czytelnicy!
Wybaczcie brak nowych recenzji - ostatnio mam troszkę za dużo zajęć by czytać odpowiednio dużo książek (a tych, wierzcie mi, w domu mi nie brakuje :)). Przeglądając posty z marca zorientowałam się jednak, że w tym miesiącu nie recenzowałam Nowej Fantastyki! Kwietniowy numer już się czyta, a marcowy... Cóż, oto moja opinia:
Tytuł: Nowa Fantastyka
Numer: 03/2012 (354)
Typ: miesięcznik
Cena: 9,99 zł
Z okładki groźnie szczerzą się bestie, pomiędzy nimi jakiś nieznany mi z imienia mąż, pod spodem spory napis "John Carter" oraz dużo mniejsze logo Disney'a... Zaraz, zaraz, TEGO Disney'a od Króla Lwa i Myszki Miki? Zaintrygowana, przewracam stronę.
Strona numer jeden: krótki wstępniaczek z obowiązkowym tematem ACTA - może być. Strona druga, czyli zapowiedzi, mnie zasmuciła: skrócono jej zawartość, pozostawiając tylko cztery pozycje (dwie książki, film i komiks). Ja chcę więcej! Humor skutecznie poprawił mi pan Ćwiek swoim felietonem Gra w krzesełka - swoją drogą też poświęconym ACTA, w którym doskonale ukazał skomentował największe absurdy tej głupiej ustawy.
A ponieważ, z racji Dnia Kobiet, marzec to miesiąc pań (Dzień Mężczyzny przechodzi jakoś bez echa), Nowa Fantastyka podąża z duchem czasu i kolejny artykuł (Fantastyka, kobieca przygoda) poświęca Polkom piszącym fantastykę. Cztery strony szybko się kończą, bowiem treść wciąga, i pojawia się tekst o nieznanym mi Tarsemie. Autor zwrócił moją uwagę na tego ciekawego reżysera i już wiem, że na Królewnę Śnieżkę muszę iść do kina (tak jak na Igrzyska śmierci). Jak przewidywałam, zupełnie nie zainteresował mnie artykuł z działu Lamus (Znudzony ziemianin z lamusa) poświęcony Aleksandrowi Junosza-Olszakowskiemu - nie przepadam za takimi "memoriałami", cóż poradzę...
I wreszcie nadeszło rozwiązanie tajemnicy znaczka Disney'a na okładce. Zajmujący trzy strony tekst o Johnie Carterze. Zainspirowany wchodzącym na ekrany kin filmem, autor przedstawił historię postaci, od jej literackich korzeni począwszy. Całkiem ciekawa lekturka, zarówno dla fanów jak i "zwyczajnych zjadaczy chleba".
Michael J. Sullivan ponownie podzielił się z czytelnikami garścią pisarskich rad. Tym razem wziął na warsztat Punkt widzenia. Mniej lub bardziej obszernie opisał wszystkie trzy rodzaje narracji oraz "wcielanie się" w bohaterów. Dla osób myślących o karierze literata: pozycja absolutnie obowiązkowa! Na koniec znajdujemy jeszcze felieton-recenzję o Nagim lunchu - jakby ktoś nie miał lepszego pomysłu na spędzenie kilku minut, warto przeczytać.
I wreszcie... recenzje! Jak zwykle na wysokim poziomie, krytyczne, krótkie, ale na pewno nie lakoniczne! Po ich lekturze mój entuzjazm względem kilku książkowych nowości nieco osłabł, ale i tak po nie sięgnę. Choćby po to, by skonfrontować swoje odczucia z tymi recenzentami i podzielić się swoimi wrażeniami z moimi kochanymi Czytelnikami (czyli Wami :)).
Wybaczcie brak nowych recenzji - ostatnio mam troszkę za dużo zajęć by czytać odpowiednio dużo książek (a tych, wierzcie mi, w domu mi nie brakuje :)). Przeglądając posty z marca zorientowałam się jednak, że w tym miesiącu nie recenzowałam Nowej Fantastyki! Kwietniowy numer już się czyta, a marcowy... Cóż, oto moja opinia:
Tytuł: Nowa Fantastyka
Numer: 03/2012 (354)
Typ: miesięcznik
Cena: 9,99 zł
Z okładki groźnie szczerzą się bestie, pomiędzy nimi jakiś nieznany mi z imienia mąż, pod spodem spory napis "John Carter" oraz dużo mniejsze logo Disney'a... Zaraz, zaraz, TEGO Disney'a od Króla Lwa i Myszki Miki? Zaintrygowana, przewracam stronę.
Strona numer jeden: krótki wstępniaczek z obowiązkowym tematem ACTA - może być. Strona druga, czyli zapowiedzi, mnie zasmuciła: skrócono jej zawartość, pozostawiając tylko cztery pozycje (dwie książki, film i komiks). Ja chcę więcej! Humor skutecznie poprawił mi pan Ćwiek swoim felietonem Gra w krzesełka - swoją drogą też poświęconym ACTA, w którym doskonale ukazał skomentował największe absurdy tej głupiej ustawy.
A ponieważ, z racji Dnia Kobiet, marzec to miesiąc pań (Dzień Mężczyzny przechodzi jakoś bez echa), Nowa Fantastyka podąża z duchem czasu i kolejny artykuł (Fantastyka, kobieca przygoda) poświęca Polkom piszącym fantastykę. Cztery strony szybko się kończą, bowiem treść wciąga, i pojawia się tekst o nieznanym mi Tarsemie. Autor zwrócił moją uwagę na tego ciekawego reżysera i już wiem, że na Królewnę Śnieżkę muszę iść do kina (tak jak na Igrzyska śmierci). Jak przewidywałam, zupełnie nie zainteresował mnie artykuł z działu Lamus (Znudzony ziemianin z lamusa) poświęcony Aleksandrowi Junosza-Olszakowskiemu - nie przepadam za takimi "memoriałami", cóż poradzę...
I wreszcie nadeszło rozwiązanie tajemnicy znaczka Disney'a na okładce. Zajmujący trzy strony tekst o Johnie Carterze. Zainspirowany wchodzącym na ekrany kin filmem, autor przedstawił historię postaci, od jej literackich korzeni począwszy. Całkiem ciekawa lekturka, zarówno dla fanów jak i "zwyczajnych zjadaczy chleba".
Michael J. Sullivan ponownie podzielił się z czytelnikami garścią pisarskich rad. Tym razem wziął na warsztat Punkt widzenia. Mniej lub bardziej obszernie opisał wszystkie trzy rodzaje narracji oraz "wcielanie się" w bohaterów. Dla osób myślących o karierze literata: pozycja absolutnie obowiązkowa! Na koniec znajdujemy jeszcze felieton-recenzję o Nagim lunchu - jakby ktoś nie miał lepszego pomysłu na spędzenie kilku minut, warto przeczytać.
I wreszcie... recenzje! Jak zwykle na wysokim poziomie, krytyczne, krótkie, ale na pewno nie lakoniczne! Po ich lekturze mój entuzjazm względem kilku książkowych nowości nieco osłabł, ale i tak po nie sięgnę. Choćby po to, by skonfrontować swoje odczucia z tymi recenzentami i podzielić się swoimi wrażeniami z moimi kochanymi Czytelnikami (czyli Wami :)).
Przypominam o ankiecie - niedługo koniec marca i będzie następna. To już ostatni dzwonek, żeby zagłosować na najlepszą książkę z lutowych recenzji :)
wtorek, 7 lutego 2012
"Nowa Fantastyka" 02/2012
Numer: 02/2012 (353)
Typ: miesięcznik
Cena: 9,99 zł
Ten numer ponownie zwraca uwagę już obwolutą: młody człowiek (czy przystojny? według mnie niezbyt, ale są różne gusta) z wróżkami. Fantastyczny wizerunek, chociaż może troszkę zbyt spokojny...?
Zostawmy okładkę, zerknijmy do wnętrza! Jakub Ćwiek w felietonie Atak klonów (polska odpowiedź) wcale nie wspomina braci K., ale w lekki sposób porusza kwestię plagiatu i oryginalności - czy też raczej jej braku - w literaturze (a wszystko przez nazwanie go "polskim Gaimanem"...). I nadchodzi główna atrakcja numeru, czyli czterostronicowy artykuł o ekranizacjach baśni: zwięzłe przedstawienie ich historii od zarania dziejów (początku XX wieku!) aż do współczesności oraz kilka zapowiadanych premier. Już wiem, że w roku 2012 kino będę odwiedzać często... Wszystkie Królewny Śnieżki, złe królowe i inne Bestie ustępują miejsca Smokom niebanalnym - naprawdę skróconemu wypisowi z plejady smoczych bohaterów książek i filmów, w którym aż roi się od ciekawostek, a lekki język uprzyjemnia lekturę. Niecierpliwie przekładam kartkę: o filmach wytwórni Azylium (osobiście nie słyszałam) krytycznie wypowiada się Mateusz Albin. Jest to swego rodzaju manifest: jeśli znacie wspomnianą firmę, wiecie o co chodzi, jeśli nie - możecie się zdziwić, czego ludzie nie wymyślą... Pierwszą część kończy Jakub Winiarski swoim - nie mogę zaprzeczyć - interesującym tekstem o fantastyce w literaturze. Czy powieść sensacyjna, nieoparta na faktach, to już fantastyka? Odpowiedzcie sobie sami i sprawdźcie, co myśli o tym Haruki Murakami i inni twórcy.
Środeczek, klasycznie, poświęcony prozie fantastycznej. Przeczytamy opowiadania Istvana Vizvary'ego, Karola Mitki, Jarosława Sopińskiego, Sary Langan, S.L. Farrella oraz Petera Wattsa. Nie będę oceniać ich poziomu, niemniej zachęcam Was do lektury i dzielenia się wrażeniami :) Znalazło się też miejsce na poradnik dla piszących powieści i opowiadania. Tym razem Michael J. Sullivan radzi, jak ciekawie konstruować fabułę i nie zanudzić czytelnika stylem pisania. Warto poświęcić kilka minut na zapoznanie się z tym tekstem. Osobiście czekam na kolejne dobre rady!
W drugiej części standardowo: recenzje 11 książek, 3 filmów (w tym Kota w butach :), tylko szkoda że tak nisko), 2 komiksów i serialu telewizyjnego. Wszystkie rzetelne, porządnie umotywowane - Czytelnik wie, na czym stoi. Na temat niemieckich Drzwi wypowiada się Łukasz Orbitowski w nieco dłuższym tekście i... koniec! Dobra, możemy jeszcze wziąć udział w konkursach (do wygrania Piter wyd. Insignis, Bogowie są śmiertelni wyd. Almaz, Juniper Berry i tajemnicze drzewo wyd. Esprit oraz Assasin's Creed Bractwo wyd. Insignis).
Numer oceniam wysoko, właściwie wszystkie artykuły mnie zainteresowały, opowiadania wciągnęły, a felietony rozbawiły. Zachęcam do lektury tego numeru!
piątek, 6 stycznia 2012
"Nowa Fantastyka" 01/2012
Wraz z nowym rokiem nadchodzi czas zmian. Pierwszą z nich - nowy wygląd bloga - większość z Was już zauważyła. Dziś kolejna świeżość (zobaczymy, na jak długo wystarczy mi zapału): recenzja magazynu.
Tytuł: Nowa Fantastyka
Numer: 01/2012 (352)
Typ: miesięcznik
Cena: 9,99 zł
Najnowszy numer magazynu zwraca uwagę już samą okładką, prezentującą grę Star Wars: The Old Republic, której recenzję znajdziemy w środku. Mnie osobiście obwoluta niezbyt się podoba (nie przepadam za grami z uniwersum Gwiezdnych Wojen).
Przejdźmy do zawartości. Numer rozpoczyna się całkiem pouczającym felietonem Jakuba Ćwieka Bohater z przypadku (o narodzinach książkowych herosów). Tuż za nim obszerniejsze artykuły poświęcone młodzieżowej fantastyce (cenię autora za liczne odniesienia do lubianych i znanych serii) oraz steampunkowi. Raczej rzadko czytuję książki z tego gatunku, ale po lekturze tego tekstu chyba zacznę sięgać po nie częściej. Mamy też możliwość zapoznania się z wywiadem z Josephem Delaneyem - autorem kultowego cyklu Kroniki Wardstone (w Polsce wydawanego przez wyd. Jaguar) - który zdradza kilka swoich sekrecików. O ile te teksty były ciekawe, o tyle artykuł (wypracowanie?) poświęcony Maciejowi Wierzbińskiemu zanudził mnie już w połowie: nagromadzenie suchych faktów okazało się dla mnie zupełnie niestrawne, nie doczytałam do końca. Michael Sullivan (autor wydanej niedawno Królewskiej krwi. Wieży elfów) już po raz drugi udziela początkującym literatom rad, jak dobrze pisać, skupiając się na kreowaniu świata przedstawionego. Żałuję, że nie miałam okazji przeczytać pierwszej części wskazówek, ponieważ gość ma spore doświadczenie i lekkie pióro, z łatwością dociera do odbiorcy. Publicystyczną część Nowej Fantastyki zamykają trzy interesujące felietony, w tym jeden poświęcony filmowi Druga Ziemia.
Opowiadania prezentują różny poziom. Najbardziej podobały mi się kolejne przygody Felixa, Neta i Niki (Felix, Net i Nika oraz wędrujące samogłoski Rafała Kosika), które zachęciły mnie do sięgnięcia po oryginalny cykl powieści - jeśli autor pisze swoje książki tak jak to opowiadanie, naprawdę są one warte zakupu. Z prozy zagranicznej przypadła mi do gustu Eliminacja Roberta Reeda - ciekawy, futurystyczny, złożony i przemyślany świat przedstawiony, atmosfera napięcia, grozy... oraz zaskakujący finisz.
Ostatnia, stała część magazynu, czyli recenzje. Według mnie jest ich za mało (ale ja kocham czytać opinie innych, cóż poradzić?), ale napisane są rzetelnie, profesjonalnie. Nie zawsze zgadzam się z ocenami (mam tu na myśli zbyt niską ocenę Drżenia Maggie Stiefvater, która mnie niesamowicie się podobała, a recenzentowi raczej... niespecjalnie), ale nie mogę zarzucić tekstom nic pod względem merytorycznym, językowym czy gramatycznym. Prawdziwe perełki :)
Podsumowując, pierwszy w 2012 roku numer Nowej Fantastyki trzyma wysoki poziom. Wbrew pozorom nie jest skierowany wyłącznie do nastolatków, choć porusza kwestie związane z literaturą młodzieżową; także dojrzalszy czytelnik wyciągnie z każdego z tekstów pewną naukę. Zachęcam do zakupu, lektury i udziału w ciekawych konkursach (do wygrania: komiks Żywe trupy, Opus [wyd. Telbit], Wśród ukrytych, wśród oszustów [wyd. Jaguar] oraz Bożek Templariuszy [Wydawnictwo Benedyktynów]).
Tytuł: Nowa Fantastyka
Numer: 01/2012 (352)
Typ: miesięcznik
Cena: 9,99 zł
Najnowszy numer magazynu zwraca uwagę już samą okładką, prezentującą grę Star Wars: The Old Republic, której recenzję znajdziemy w środku. Mnie osobiście obwoluta niezbyt się podoba (nie przepadam za grami z uniwersum Gwiezdnych Wojen).
Przejdźmy do zawartości. Numer rozpoczyna się całkiem pouczającym felietonem Jakuba Ćwieka Bohater z przypadku (o narodzinach książkowych herosów). Tuż za nim obszerniejsze artykuły poświęcone młodzieżowej fantastyce (cenię autora za liczne odniesienia do lubianych i znanych serii) oraz steampunkowi. Raczej rzadko czytuję książki z tego gatunku, ale po lekturze tego tekstu chyba zacznę sięgać po nie częściej. Mamy też możliwość zapoznania się z wywiadem z Josephem Delaneyem - autorem kultowego cyklu Kroniki Wardstone (w Polsce wydawanego przez wyd. Jaguar) - który zdradza kilka swoich sekrecików. O ile te teksty były ciekawe, o tyle artykuł (wypracowanie?) poświęcony Maciejowi Wierzbińskiemu zanudził mnie już w połowie: nagromadzenie suchych faktów okazało się dla mnie zupełnie niestrawne, nie doczytałam do końca. Michael Sullivan (autor wydanej niedawno Królewskiej krwi. Wieży elfów) już po raz drugi udziela początkującym literatom rad, jak dobrze pisać, skupiając się na kreowaniu świata przedstawionego. Żałuję, że nie miałam okazji przeczytać pierwszej części wskazówek, ponieważ gość ma spore doświadczenie i lekkie pióro, z łatwością dociera do odbiorcy. Publicystyczną część Nowej Fantastyki zamykają trzy interesujące felietony, w tym jeden poświęcony filmowi Druga Ziemia.
Opowiadania prezentują różny poziom. Najbardziej podobały mi się kolejne przygody Felixa, Neta i Niki (Felix, Net i Nika oraz wędrujące samogłoski Rafała Kosika), które zachęciły mnie do sięgnięcia po oryginalny cykl powieści - jeśli autor pisze swoje książki tak jak to opowiadanie, naprawdę są one warte zakupu. Z prozy zagranicznej przypadła mi do gustu Eliminacja Roberta Reeda - ciekawy, futurystyczny, złożony i przemyślany świat przedstawiony, atmosfera napięcia, grozy... oraz zaskakujący finisz.
Ostatnia, stała część magazynu, czyli recenzje. Według mnie jest ich za mało (ale ja kocham czytać opinie innych, cóż poradzić?), ale napisane są rzetelnie, profesjonalnie. Nie zawsze zgadzam się z ocenami (mam tu na myśli zbyt niską ocenę Drżenia Maggie Stiefvater, która mnie niesamowicie się podobała, a recenzentowi raczej... niespecjalnie), ale nie mogę zarzucić tekstom nic pod względem merytorycznym, językowym czy gramatycznym. Prawdziwe perełki :)
Podsumowując, pierwszy w 2012 roku numer Nowej Fantastyki trzyma wysoki poziom. Wbrew pozorom nie jest skierowany wyłącznie do nastolatków, choć porusza kwestie związane z literaturą młodzieżową; także dojrzalszy czytelnik wyciągnie z każdego z tekstów pewną naukę. Zachęcam do zakupu, lektury i udziału w ciekawych konkursach (do wygrania: komiks Żywe trupy, Opus [wyd. Telbit], Wśród ukrytych, wśród oszustów [wyd. Jaguar] oraz Bożek Templariuszy [Wydawnictwo Benedyktynów]).
Subskrybuj:
Posty (Atom)



