niedziela, 16 sierpnia 2015

Gdzie ta polska wersja? #34


Altered - Gennifer Albin

Życie. Możliwości. Wybór. Wszystko to odebrała jej Gildia - ale Adelice je odzyskała.
Pośród ruin Ziemi Adelice odkrywa, jak niebezpieczna może być wolność. Uciekając przed Szczątkami wysłanymi przez Cormaca Pattona i  Gildię, Adelice odkrywa niewyludniony świat. Choć szukanie sojuszników na Ziemi jest łatwe, wybór tych wiarygodnych nie. Wszyscy mają swoje sekrety, zwłaszcza ci, których Adelice kocha najmocniej. Sekrety, za które są zdolni zabijać. Sekrety, które każego z zdefiniują od nowa. Rozdarta pomiędzy dwoma braćmi i dwoma światami Adelice musi wybierać, za co będzie walczyć.
W porywającymi sequelu Przędzy Adelice dowie się, jak zagmatwane są jej przeszłość i przyszłość. Jej rodzice uciekli, by ją chronić, ale nic nie mogło ocalić jej przed przeznaczeniem. Gdy odkryje prawdę, wszystko się zmieni.
Co to jest? Drugi tom Przędzy.
Dlaczego? Myślę, że fajnie byłoby doczytać kontynuację tej powieści. Pomysł wydaje się ciekawy i, choć zalatuje mi tu schematycznością rodem z young adult, może być fajnie. No i tak okładka!
Szanse na wydanie? Zerowe. Wydawnictwo Prószyński i S-ka dawno straciło zainteresowanie tą serią.

Czytaliście Przędzę? Podobała Wam się?
Miłej niedzieli!

środa, 12 sierpnia 2015

Albo albo TAG

Witajcie!
Ze względu na praktyki mam pewne opóźnienia w czytaniu, więc dzisiaj - zamiast recenzji - umieszczam post z tagiem książkowym, do którego nominowała mnie Goszam Artist z Cytadela Blog. Bardzo Ci za to dziękuję!

Albo albo tag polega na tym, że muszę wybrać jedną z dwóch sugerowanych opcji. Nie przedłużajmy zatem. Zaczynamy!


1. Trylogie czy jednotomówki?
Lubię serie wielotomowe, niekonieczne trylogie. Powieści jednotomowe czasami pozostawiają niedosyt, chciałabym poczytać więcej na dany temat, na niego dłużej zagłębić się w świat przedstawiony. Nawet polska literatura preferuje trylogie (wspomnijcie Trylogię Sienkiewicza!)

2. Wolisz czytać tylko autorów, czy autorki?
Autorów. George R.R. Martin, J.R.R. Tolkien, C.S. Lewis, Henryk Sienkiewicz, a ostatnio także Koushun Takami mieli (i mają) ogromny wpływ na to, co czytam i (potajemnie) piszę. Jednocześnie troszkę szkoda mi pomijać wspaniałe postaci pokroju Suzanne Collins, J.K. Rowling i Lucy Maud Montgomery, ale mogę wybrać tylko jedno.

3. Wolisz kupować w empiku, czy księgarniach internetowych?
W księgarniach internetowych (i na Allegro). Od pewnego czasu kupuję mniej (spełniam noworoczne postanowienie!), ale rzadziej decyduję się na Empik. Chyba że są większe promocje.

4. Wolisz, by wszystkie książki zostały zekranizowane jako film czy serial?
Tu nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Podobały mi się filmy oparte na trylogii Władca Pierścieni, na jednotomowym Hobbicie (naprawdę! chociaż z książką łączyli je chyba tylko niektórzy bohaterowie) czy ekranizacja powieści the DUFF (książki nie czytałam, ale film uwielbiam). Jednocześnie nie wyobrażam sobie Pieśni Lodu i Ognia - choćby jednego tomu! - ściśniętej w dwugodzinnym filmie kinowym. To pytanie pozostawię więc bez odpowiedzi. Po prostu nie potrafię się zdecydować.

5. Wolisz czytać pięć stron dziennie czy pięć książek tygodniowo?
W sumie obecnie czytam sześć książek (jedną - Reamde - do poduszki, drugą - Potop - odłożyłam ze względu na praktyki i trudności w transporcie tej cegły, trzecią - Pół świata - do recenzji od Wydawnictwa Rebis, czwartą, piątą i szóstą - The Red Mohawk, Battle RoyaleGirl of Nightmares - tłumaczę z angielskiego na polski w ramach swojej chomikowej działalności). Co prawda nie skończę tego wszystkiego w jeden tydzień, ale pytanie nie precyzuje, czy chodzi o czytanie, czy przeczytanie pięciu książek tygodniowo ;) Więc wybieram czytanie pięciu książek tygodniowo

6. Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy autorem?
I jedno i drugie wymaga sporego samozaparcia, żeby się wybić, zdobyć popularność i szacunek książkowego półświatka. Oczywiście chciałabym pisać książki (dobre książki!), ale póki co nie potrafię się zmobilizować, żeby jakąkolwiek skończyć. A kilka(naście?) mam zaczętych. Pomysły są, tylko nie ma weny, żeby w satysfakcjonujący sposób doprowadzić całą fabułę do końca :(

7. Wolisz w kółko czytać dwadzieścia książek czy sięgać po nowe?
Sięgać po nowe. Co prawda kupuję książki, żeby kiedyś do nich wrócić, ale, po pierwsze, czasami szkoda czytać książkę, której zakończenie się zna, a po drugie, jest tyle ciekawych, nowych książek, które czekają na przeczytanie!

8. Wolisz być bibliotekarzem czy sprzedawcą książek?
Być sprzedawcą książek. Od kilku lat marzy mi się praca w Empiku / Matrasie / innej, mniej komercyjnej księgarni. Miałabym tam dostęp do nowości. Co prawda pewnie musiałabym użerać się z nieprzyjemnymi klientami, ale... udałoby mi się to znieść.

9. Wolisz czytać ulubiony typ literatury czy wszystko poza?
Gdyby musiała się ograniczyć - tylko ulubiony typ literatury. Myślę, że przeżyłabym na samym fantasy, fantastyce i new adult. W sumie nie wiem, czy podciągać pod to jeszcze young adult.

10. Wolisz czytać książki fizyczne czy e-booki?
Oczywiście książki fizyczne! Nie ma to jak zapach papieru, szelest kartek i piękne grzbiety okładek ustawione na półce!

To już wszystko na dziś! Jeśli to czytacie i chcielibyście odpowiedzieć na te pytania, czujcie się nominowani do realizacji tego tagu!
Widzimy (słyszymy?) się w piątek, na pewno będę miała dla Was jakąś fajną recenzję!

niedziela, 9 sierpnia 2015

30 Day Book Challenge - dzień 28


Dzień 28 - Ulubiony tytuł książki
    Witajcie w kolejnym dniu książkowego wyzwania! Dziś temat troszkę dziwny, bo JAK OCENIAĆ TYTUŁY KSIĄŻEK? Można podziwiać okładki - zdjęcia, obrazki, czcionkę itd. - ale tytuły...?
    Ale spokojnie, nie odprawię Was z niczym! Dość szczęśliwie się składa, że dwa dni temu uraczyłam Was pewną recenzją, w której wspomniałam właśnie o wspaniale dobranym tytule. Nie, wtedy nie wiedziałam, że moje następnie zadanie będzie dotyczyło tej kwestii.

Pawn (Pionek) - Aimee Carter
Tytuł teoretycznie niewiele mówi i gdyby nie opis, na pewno nie sięgnęłabym po tę książkę. Początkowo powód, dla którego wybrano właśnie taki tytuł, pozostaje niejasny. Im dalej w powieść, tym lepiej rozumiemy, skąd taka decyzja.
Główna bohaterka, choć stara się utrzymać niezależność i nie zostać marionetką w rękach wrogiego sobie rodzeństwa, jednak zostaje "pionkiem". Musi grać, jak jej zagrają, bo mają czym ją szantażować. Nawet kroki, które podejmuje dobrowolnie, okazują się efektem zręcznej manipulacji dwóch graczy.
To jeden z moich ulubionych tytułów. Na pierwszy rzut oka nic nie mówi o powieści, ale po zakończeniu lektury jego znaczenie staje się jasne jak słońce.
Na wzmiankę zasługuje też:
seria Harry Potter i... - J.K. Rowling
Wiecie dlaczego? Bo tytuły jasno mówią, czego można się spodziewać po powieści. Mamy Harry'ego Pottera i Kamień Filozoficzny - i to ów cud alchemii jest bohaterem historii. W Harrym Potterze i Komnacie Tajemnic podobnie - wszystko obraca się wokół ukrytego w Hogwarcie pokoju, w którym ponoć mieszka legendarny Bazliszek. Można tak wymieniać aż do samego końca. Ale zasada pozostaje - tytuł ma związek z treścią książki.
Jakie tytuły Wy lubicie? I dlaczego akurat te?
Miłej niedzieli!

piątek, 7 sierpnia 2015

"Pawn" ("Pionek") - Aimee Carter

Aimee Carter miała szanse zaistnieć na polskim rynku dzięki The Goddess Test. Miała, ale nie zaistniała - nie wiem dlaczego. Ja zapoznałam się z pierwszym tomem innej trylogii jej autorstwa, mianowicie Pawn otwierającym The Blackcoat Rebellion. Sprawdźcie, czy było warto.

W dniu siedemnastych urodzin Extra (drugie dziecko z rodziny, nie mające możliwości życia ze swoimi rodzicami) imieniem Kitty Doe zostaje zakwalifikowana do klasy III. Oznacza to, że nie znalazła się na samym dnie społecznej hierarchii, ale może zapomnieć o szacunku i dobrze płatnej pracy. Jeszcze tego samego dnia dziewczyna trafia w ręce premiera Daxtona Harta, a niebawem otrzymuje propozycję nie do odrzucenia. Jej klasa może zostać zmieniona na VII (najwyższą), a ona sama stanie się "tragicznie zmarłą" siostrzenicą premiera, Lilą Hart.

Pawn to dość sztampowa młodzieżówka. Wokół głównej bohaterki obowiązkowo kręci się dwóch uroczych młodzieńców - Benjy, którego Kitty zna od dziecka i z którym pragnie spędzić resztę życia, oraz Knox, narzeczony Lili, z którym ta miała wziąć ślub. Wbrew moim obawom, wątek romantyczny jest utrzymany w ryzach. Autorka skupiła się na przedstawieniu wykreowanego przez siebie świata i tajnej działalności Lili. Kitty, choć jako III żyła ledwie kilka godzin, dostrzega ogromną przepaść pomiędzy tym, czym karmi się "plebs" a tym, co w rzeczywistości ich czeka.
Miejsce akcji to absolutnie typowa dystopijna konstrukcja. Na skutek jakiejś apokalipsy wprowadzono zmiany w ustroju politycznym, miasta oddzielono od siebie grubym murem, poza którym czai się bliżej nieokreślone zło. Występuje tu także frakcja buntowników - wspomniane w tytule serii Czarne Płaszcze - której celem jest, hm, właściwie nie do końca wiem co. Chyba chcą obalić obecnie rządzących i dojść do władzy. (Jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o kasę. Potwierdzone info.)

Największym mankamentem Pawn jest główna bohaterka, Kitty Doe aka Lila Hart. Dziewczyna początkowo trzyma się "kupy", a później jej kreacja staje się niesamowicie niekonsekwentna. Raz jest odważna, zaraz potem tchórzliwa, skora do refleksji, impulsywna, opanowana, płaczliwa... Ja rozumiem, że to nastolatka, że targają nią hormony, ale strasznie mnie wkurzała. Najbardziej sfrustrowałam się mniej więcej w połowie tomu - prawdopodobnie miał to być punkt kulminacyjny tej powieści. Mnie zawiódł do tego stopnia, że rozważałam (wieczne) przerwanie lektury. W Pawn chyba nie znalazłam postaci, którą bym szczerze polubiła. Najbardziej zbliżył się do tego Benjy - być może dlatego, że poświęcono mu niewiele czasu i nie miał okazji, by mi czymś podpaść.

Na koniec pragnę wspomnieć, że podoba mi się wymowa tytułu tej powieści. Pawn - czyli Pionek - doskonale pasuje do roli, jaką Kitty Doe odgrywa w tym utworze. Choć nie mogłam jej strawić (dobrze że nie zaczęła robić z siebie męczennicy dla dobra ogółu - wtedy pewnie przerwałabym lekturę), w roli szachowego piona sprawdziła się znakomicie. Chcę więcej takich dobranych, ale niejednoznacznych tytułów!

Pawn nie porwało mnie. Pomysł był ciekawy, wykonanie troszkę mniej, ale gwoździem do trumny okazała się główna bohaterka. Niemniej jeśli szukacie czegoś lekkiego, utrzymanego w dystopijno-politycznym klimacie, a do tego znacie język angielski, sięgnijcie po tę książkę. Może Wam spodoba się bardziej niż mnie ;)
Ocena końcowa: 3+/6
Polecam: fanom dystopijnych młodzieżówek

Tytuł: Pawn (pl. Pionek)
Autor: Aimee Carter
Seria: The Blackcoat Rebellion #1 (pl. Rebelia Czarnego Płaszcza)
Wydawnictwo: Harlequin Teen
Data wydania: nie wydano w Polsce (premiera: październik 2013 r.)
Ilość stron: 347
Recenzja realizuje wyzwania:
1. Klucznik na sierpień 2015 - Przeczytana w obcym języku

niedziela, 2 sierpnia 2015

Gdzie ta polska wersja? #33


Hero in the Shadows - David Gemmell

Tysiące lat temu miasto Kuan Hador, kolebka zła, zostało zdobyte przez ogromną armię wojowników, a Nieprzyjaciel wygnany poza Bramę pomiędzy Światami. Bramę zapieczętowano potężnymi zaklęciami.
Teraz w Księstwie Kydoru, dwa tysiące mil od ziem Drenaiów, wokół ruin Kuan Hador tworzą się zimne mgły. Bestie zaczynają grasować po wzgórzach i lasach. Zaklęcia słabną, krwawe dni są coraz bliżej. Za Bramą czekają żądne zemsty armie Kuan Hador.
Tam, gdzie kiedyś stawiono opór Nieprzyjacielowi, pozostała ledwie garstka wojowników. Szermierz Kysumu, ostatni z umierającej rasy Yu Yu Liang, kopacz Ustarte, Bestio-Kapłanka i tajemniczy Waylander. Wspólnie muszą rozwiązać starodawną tajemnicę, która może doprowadzić do ostatecznego starcia poza Czasem. Ale najpierw Waylander musi znaleźć sposób na zabicie człowieka, który nie może zginąć.
Co to jest? Dziewiąty tom Sagi Drenaiów.
Dlaczego? Nie jestem chyba jedyną osobą, która narzeka na porzucanie trylogii po jednej czy dwóch częściach. Wyobraźcie sobie oburzenie fanów Sagi Drenaiów, którzy mieli możliwość przeczytania w Polsce ośmiu tomów sagi i potem dowiedzieli się, że trzy ostatnie części nie zostaną u nas wydane!
Szanse na wydanie? Zerowe. Wydawnictwa, które wydawały w Polsce tę sagę, od dłuższego czasu nie dają znaku życia. Pozostaje czytać po angielsku.

Czytaliście Sagę Drenaiów? Podobało Wam się? W ogóle o niej słyszeliście?
Miłej niedzieli!