środa, 18 grudnia 2013

Ogólnopolska Zbiórka Darów Kulturalnych

Od 1 grudnia 2013 r. do 1 grudnia2014 r. trwa Ogólnopolska Zbiórka Darów Kulturalnych.

Akcja ma na celu zebranie jak największej ilości książek i pieniędzy, które później trafią do najbardziej potrzebujących bibliotek. Organizatorzy proszą też o dołączanie kartek z życzeniami (bez adresu zwrotnego nadawcy), które trafią do bezdomnych - niech i oni poczują trochę ducha Świąt!

Dalsze informacje, w tym adres, na który można przesyłać paczki z książkami oraz numer konta, na który można przelać pieniądze, znajdują się na stronie wydarzenia na Facebooku: Ogólnopolska Zbiórka Darów Kulturalnych

czwartek, 12 grudnia 2013

"Mroczny anioł" - Eden Maguire

Tytuł: Mroczny anioł (org. Dark Angel)
Seria: Mroczny anioł, #1 (org. Dark Angel)
Autor: Eden Maguire
Wydawnictwo: Mak
Data wydana: 17 listopada 2012 r. (świat: 4 sierpnia 2012 r.)
Ilość stron: 384

Literatura młodzieżowa, choć teoretycznie niesie za sobą nieograniczone możliwości i jest prawdziwą kopalnią pomysłów, stała się niezwykle przewidywalna. Czasami aż przykro czyta się kolejną taką samą książkę, w której występują tylko inni bohaterowie. A za Mrocznego anioła się wzięłam - właściwie z nudów, bo znalazłam angielskiego e-booka na czytniku.

Tania Ionescu to osiemnastoletnia (uniosłam brew, to już jakiś postęp: bohaterka nie ma 16 lat) Amerykanka, córka Rumuna i Amerykanki, posiadaczka cudownego chłopaka imieniem Orlando. Akcja zaczyna się, gdy jej luby znajduje się daleko i z różnych przyczyn nie da rady pojawić się na imprezie organizowanej przez emerytowaną gwiazdę rocka, Zorana. Tania nie zamierza iść sama, ale koleżanki przekonują ją. Na imprezie jest... dziko. Tania nie wie, jak trafiła do domu, co gorsza jej przyjaciółka Grace zaczyna zachowywać się bardzo dziwnie. Nie tylko ona - coraz więcej znajomych Tanii ciągnie do siedziby Zorana. Co gorsza, Tania również obserwuje u siebie dziwny pociąg do tego miejsca...

Fabuła zaskoczyła mnie swoją nieprzewidywalnością. Tak, dobrze widzicie. Spodziewałam się czegoś zgoła innego, koncentracji na rozpadającym się związku dwójki młodych ludzi i ich próbach ocalenia go. Tymczasem wątek Tania - Orlando potraktowany został niemal po macoszemu, trochę tam się "migdalą", ale niewiele. Podobała mi się też tajemnica skrywana przez Zorana - niby wcześniej podejrzewałam, co się dzieje, ale rozwiązanie i tak mnie zdziwiło. W czasie lektury nie miałam stuprocentowej pewności, czym zaskoczy mnie Autorka.

Dużą zaletą książki okazała się też psychologiczna spójność bohaterów. Nawet początkowo "nielogiczna" Tania z czasem wyskała w moich oczach, ponieważ Maguire wyjaśniła przyczynę owej bezsensowności. Poczułam się jak głupia nastolatka, ale zadurzyłam się w Orlandzie... Chłopak-ideał, może nawet zbyt "przytulaśny", ale dla nastolatki szukającej swojego księcia z bajki - idealny. Tak tylko piszę... Wystarczy tych bezproduktywnych bzdur (ale i tak Orlando jest cudny :) ).

Wiele obytych w temacie Czytelniczek (tak, to pozycja zdecydowanie dla pań i to też nie w każdym wieku) odrzucać może perfekcja ukochanego Tanii, jednak ich zwiazek nie jest taki jak większość w literaturze młodziezowej. Tutaj bohaterowie uprawiają seks - przynajmniej jest to wspomniane, bez szczegółów. Nie pomija się problemu gwałtu, co uwiarygadnia lekturę i czynią ją jeszcze bardziej wciągającą.

Maguire potrafi utrzymać czytelnika przy książce. Kazdy rozdział kończy się w takim momencie, że odbiorca po prostu MUSI zacząć kolejny. Oczywiście pod warunkiem, że się wciągnie. Jeśli przez pierwsze kilkanaście stron nie poczuje ducha Mrocznego anioła, ciężko będzie mu dotrwać do tych ciekawszych wątków. Więc komu polecić Mrocznego anioła? Myślę, że w tym klimacie najlepiej odnajdą się nastolatki oraz te z pań, które szukają chwili relaksu przy niewymagającej książce. Pozostałym paniom oraz panom - raczej odradzam.
Ocena końcowa: 4+/6
Polecam: nastolatkom

niedziela, 8 grudnia 2013

"Skarby z przeszłości" - Brian Haughton

Tytuł: Skarby z przeszłości (org. Ancient Treasures)
Seria: Historia
Autor: Brian Haughton
Wydawnictwo: Rebis
Data wydana: 2 grudnia 2013 r. (świat: 22 lipca 2013 r.)
Ilość stron: 245

Archeologia nie leży w szerokim kręgu moich zainteresowań - przynajmniej nie w sensie stricte. Lubię czytać o skarbach (a wraz z nimi o księżniczkach, smokach i bohaterskich rycerzach... ale to nie miejsce na podobne dygresje), ale nieczęsto mam okazję zapoznawać się z nimi z tego naukowego punktu widzenia. Skarby z przeszłości były dla mnie swego rodzaju debiutem na tym polu.

W książce Autor zebrał historie szesnastu drogocennych kolekcji, tych mniej lub bardziej znanych: pozwolę sobie wymienić choćby skarb Tutenchamona czy Bursztynową Komnatę. Haughton przybliża czytelnikowi przypuszczalną genezę powstania / zebrania bogactw, drogę jaką przybyły, zanim trafiły do muzeów - w tym sposób ich wydobycia. W ostatnim rozdziale zatytułowanym "Fałszywe skarby", Autor przedstawia kilka zbiorów, które okazały się falsyfikatami.

Lektura nie należała jednakże do najłatwiejszych. Głównie z powodu sporego nagromadzenia nazwisk, dat, a także braku właściwej linii narracyjnej. Skarby z przeszłości to raczej kompendium dla fascynatów, niż zachęcenie do zagłębienia się w bogaty świat archeologii.

Warto zwrócić uwagę na estetyczne wydanie książki: grubą oprawę, dodatkową papierową obwolutę i kredowy papier. Dzięki temu Skarby z przeszłości przypominają skromny, aż wartościowy album. W książce jest stosunkowo niewiele fotografii, dominuje tekst.

Nie miałam pojęcia o istnieniu większości opisywanych skarbów, co można złożyć na karb mojej archeologicznej ignorancji. Przypuszczam, że dla większości Czytelników ta tematyka okaże się równie odległa. Największą satysfakcję z lektury czerpać będą zapewne fascynaci archeologii, chociaż niewykluczone, że pozostali również będą się dobrze bawić, traktując Skarby z przeszłości jako źródło ciekawostek. Sądzę jednak, że o wiele lepiej przyswoiliby sobie wiedzę, czytając o tych skarbach w bardziej przystępnej formie, na przykład powieści przygodowej czy kryminalnej.
Ocena końcowa: 4/6
Polecam: miłośnikom archeologii

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Rebis
http://rebis.com.pl
 

czwartek, 29 sierpnia 2013

LiteraTura I Wrocław 2013 - zapraszam!

Chcę Was dziś zachęcić do udziału w ciekawej imprezie. Mnie na niej nie będzie (nad czym mocno ubolewam), ale myślę, że - w miarę możliwości - warto byłoby się zainteresować :)

Akcja „LiteraTura I Wrocław 2013” odbędzie się 31 sierpnia 2013r. we Wrocławiu.
Rozpoczęcie nastąpi o godzinie 14:00 w Parku Teatralnym (Park im. Mikołaja Kopernika w Wrocławiu), gdzie dojdzie do spotkania pisarzy z czytelnikami. W tym miejscu autorzy i uczestnicy spotkania nawiążą ze sobą bezpośredni kontakt, będą spacerować alejkami parku, rozmawiać i dyskutować na temat literatury, a przy tym doskonale promować innowacyjną, a tym samym bardzo ciekawą formę wypoczynku. Warto zauważyć, że już sam tytuł akcji „LiteraTura I Wrocław 2013”jest przewrotny, przyciągający uwagę. Bowiem w ciekawy sposób pokazuje jak niesamowicie można bawić się językiem, słowem... Autorzy, pisarze robią to na co dzień, a czytelników i odbiorców literatury pragną tym zainteresować, zaszczepić w nich chęć obcowania z książką i słowem pisanym. Wciągnąć ich nie tylko w świat książki, ale w osobisty świat każdego z autorów. Ważnym aspektem tej części wydarzenia będzie szeroko rozumiana przestrzeń miejska Wrocławia. Pisarze będą propagować czytelnictwo w każdej grupie wiekowej. Czytelnicy posiądą możliwość nabycia książek oraz uzyskania autografów i dedykacji od ich twórców. Chętni pisarze przeczytają fragmenty swoich utworów, jednocześnie reklamując własną twórczość. Będzie to aktywne, tym samym bardzo atrakcyjne promowanie kultury i czytelnictwa. W dzisiejszych czasach nie wystarczy wystawić książkę za witrynę księgarni. Proponowana forma promocji jest nowoczesna i co najważniejsze - czytelnik jest w nią zaangażowany równie mocno jak autor.

Około godz. 16:00 w księgarni Matras na ul. Świdnickiej odbędą się indywidualne prezentacje wybranych działów literatury, wykłady przeprowadzone przez pisarzy, aktywna sprzedaż egzemplarzy książkowych, konkursy z nagrodami, wywiady oraz zabawy z uczestnictwem czytelników. Odwiedzający w tym czasie księgarnię będą mieli szansę na rozmowy z autorami, którzy opowiedzą o swojej twórczości, inspiracjach, doświadczeniach podczas wydawania książek, jak również o sobie. Każdy z autorów otrzyma przydział do odpowiedniego sektora księgarni, tym samym starając się wzbudzić zainteresowanie czytelników różnymi gatunkami literackimi. Z kolei w tzw. „dark roomie” księgarni Matras, autorzy w zamkniętej grupie odbiorców dokonają prezentacji na wybrany przez siebie temat, związany nie tylko z literaturą, ale również z szeroko pojętą twórczością. Ponownie dojdzie do zachęcania do twórczego rozwoju, jak również promowania słowa czytanego. Jednym z głównych celów akcji jest to, aby czytelnicy na skutek rozmów z autorami spojrzeli inaczej na ich twórczość oraz na to, co wpływa na tematykę, jaką pisarze poruszają w książkach. Podczas wydarzenia przewidziano liczne konkursy i zabawy dla czytelników, w których będzie można wygrać egzemplarze książkowe. Staną się one motywacją do czytania oraz zapoznania się z dotychczas nieznanymi twórcami.

Po skończonej promocji, około godz. 20:00 grupa organizatorów i biorących udział w akcji pisarzy weźmie udział w „Marszu żywych autorów”, podczas którego prezentowana będzie forma aktywnej rekreacji czytelniczej oraz nakłanianie mieszkańców miasta do czynnego udziału w „Marszu…”.

Około godz. 20:45 na Moście Zakochanych zakochani w literaturze uczestnicy zawieszą kłódki na znak wiecznej miłości do słowa pisanego, ukazując w ten sposób swoje przywiązanie do kreatywnego tworzenia. Kłódki będzie można podpisywać wspólnie z czytelnikami. Z Mostu Tumskiego przejdą do Antykwariatu Szarlatan gdzie wśród dzieł literatury polskiej i światowej, umieszczą liście własnej twórczości na Drzewie Literatury, w ten symboliczny sposób podkreślając swój związek z dawnymi mistrzami oraz tymi jeszcze nienarodzonymi.

O godz. 22:00 uczestnicy przeniosą się na Pergolę, aby wziąć udział w pokazie ognia, wody i światła. W tym szczególnym na mapie Wrocławia miejscu uczestnicy wezmą udział w sesji fotograficznej, będącej pamiątką spotkania oraz udokumentowaniem całego przedsięwzięcia.

Kolejnym elementem wydarzenia będzie również tzw. „uwolnienie książek” w ramach akcji „Cały Wrocław czyta”. Przez hasło „uwolnienie książek” rozumiane jest dzielenie się z innymi słowem pisanym poprzez pozostawienie pozycji literackich w specjalnie na to przeznaczonym miejscu. Publikacje następnie będą czytane przez Wrocławian, co uznajemy za doskonałą formę promowania czytelnictwa i podkreślenie ważnej roli, jaką odgrywa czytelnik dla pisarzy.

O godz. 23:00 na wrocławskim rynku dojdzie do integracji autorów, będącej podsumowaniem całego wydarzenia. Dodatkowo całe wydarzenie zostanie upamiętnione w formie foto-e-booka, na którym

znajdują się zdjęcia z dnia akcji wraz z opisem i podziękowaniami dla sponsorów wydarzenia. Plik będzie ogólnodostępny u organizatorów przedsięwzięcia i patronów medialnych. Reasumując powyższy ramowy plan wydarzeń należy zaznaczyć, iż celami nadrzędnymi opisanej akcji oprócz krzewienia ducha czytelnictwa, interakcji między czytelnikiem, a autorem, jest także promocja Wrocławia, jako miasta przyjaznego czytelnictwu, którego przestrzeń miejska nobilituje, zaskakuje, inspiruje i skłania do sięgnięcia po książkę.

Podsumowując:

Zapraszam gorąco :)

środa, 24 lipca 2013

"Panika" - Graham Masterton



Tytuł: Panika (org. Panic)
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Rebis
Data wydana: 23 lipca 2013 r.
Ilość stron: 336 

Z powieściami Grahama Mastertona miałam do czynienia przy okazji Czerwonego hotelu. Jego styl pisania mi odpowiadał, więc większego wahania sięgnęłam po kolejną jego książkę – Panikę. Tym bardziej, że jej główny bohater to z pochodzenia Polak, a akcji toczy się częściowo… w Warszawie i Puszczy Kampinoskiej.

Jack Wallace prowadzi w Stanach Zjednoczonych restaurację z kuchnią polską, ma syna Alexisa - zwanego Sparkym – cierpiącego na chorobę Aspergera. Pewnego dnia panowie dowiadują się o dziwnym samobójstwie siedemnastu skautów oraz ich opiekunów. Jednym ze zmarłych chłopców był serdeczny przyjaciel Sparky’ego, Malcolm. Dwunastolatek jest zdesperowany, by poznać tajemnicę jego śmierci. Tym bardziej że gwiazdy, którymi się interesuje, zdradziły mu, jakoby ten dziwny samobójczy akt miał związek z ich przodkami. Mieszkającymi w Polsce. Podróż do nadwiślańskiego kraju wydaje się – koniec końców – nieunikniona.

Ciężko określić, czy Panika przypadła mi do gustu czy nie. Jest to horror, więc emanowanie ohydą oraz brutalne szczegółowymi opisami winno być normą. Owszem, po Czerwonym hotelu miałam najogólniejsze pojęcie, czego się spodziewać.  Nie spodobało mi się jednak to, że w wszystkie te okropieństwa ZNOWU zamieszane są duchy. W Czerwonym hotelu odczuwałam dodatkowy dreszczyk, ponieważ morderstwa przypominały mi te z Dziesięciu murzynków pióra Agathy Christie. Wydawały się niemożliwe do zrealizowania przez człowieka. Tutaj – niestety – od samego początku miałam blisko stuprocentową pewność, że za wszystkim stała siła nadprzyrodzona.

Panikę czytało mi się szybko, a lektura niesamowicie mnie wciągnęła. Masterton miał ciekawy pomysł na fabułę i umiejętnie go realizował (ale nie do końca Zrealizował). Podczas lektury powieść niemal bez przerwy przyprawiała mnie o dreszcze.

Nie przypadł mi jednak do gustu jeden z głównych bohaterów – Sparky. Dwunastolatek cierpiący na zespół Aspergera ma prawo zachowywać się ekscentrycznie i żyć w swoim świecie. Tylko czy chłopiec musi być od razu pseudo-medium, któremu gwiazdy zdradzają przyszłość, ale pozbawioną najistotniejszych szczegółów? Jakby tego było mało, Sparky często zmienia zdanie odnośnie wiarygodności swoich kart nieba: raz upiera się przy ich nieomylności, innym razem stwierdza, że „to może być błąd jego odczytu”. Nie wiem też, czy jego krnąbrność można by wyjaśnić chorobą. Od samego początku uznawałam go za irytującego, z czasem dochodziły do tego kolejne negatywne przymiotniki, ale wniosek pozostał bez zmian: nie lubię go.

Rozwiązanie wielkiej tajemnicy mnie rozczarowało. Pomijam wspomnianą wcześniej pewną ingerencją istot nadprzyrodzonych – jest ono po prostu okropnie naciągane! Myślę, że Panika zyskałaby wiele, gdyby kończyła się w mniej dziwaczny sposób.

Chciałabym wspomnieć o pierwszym wydaniu polskim. Na okładce widnieje paskudna morda – bo jak inaczej to określić – która średnio motywuje do sięgnięcia po tę powieść. Mogę jednak zapewnić, że warto.

Warto pokusić się o podsumowanie. Czy warto sięgnąć po Panikę? Moim zdaniem jak najbardziej. Historia, którą wymyślił Graham Masterton, była spójna, ciekawa i nietuzinkowa. Dodatkowym smaczkiem dla nas Polaków – a szczególnie Warszawiaków – jest umiejscowienie części akcji w polskich lasach. Niestety, zakończenie sromotnie mnie rozczarowało – a czyż w horrorach to nie zakończenie powinno być najbardziej satysfakcjonujące? Złościł mnie mały Sparky – najwyraźniej nie mam cierpliwości do chorych umysłowo dzieci. Myślę jednak, że te minusy były zbyt mało istotne, by odebrać mi przyjemność lektury. Trzysta stron książki przeczytałam w niecałe dwa dni (bez Sparky’ego byłoby pewnie o połowę mniej.
Ocena końcowa: 5/6
Polecam: miłośnikom krwawych horrorów z duchami

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Rebis