wtorek, 12 czerwca 2012

"Pokoje do wynajęcia" - Valerio Varesi

Tytuł: Pokoje do wynajęcia (org. L'affittacamere)
Autor: Valerio Varesi
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 13 czerwca 2012 r. (premiera: 2004)
Ilość stron: 295 

Kryminalne zagadki to jeden z moich ulubionych tematów książek. Chyba po raz pierwszy miałam okazję zapoznać się z kryminałem włoskim - z jakim skutkiem?

Niedługo przed Bożym Narodzeniem ktoś zabił Ghittę - staruszkę, właścicielkę stancji w nieco spelunkowatej dzielnicy. Sprawę dostaje komisarz Soneri. Zagadka morderstwa okazuje się jednak dużo trudniejsza do rozwikłania. Policjant musi zmierzyć się nie tylko z zabójcą, ale też z natłokiem nieprzyjemnych wspomnień. Na stancji mieszkała bowiem jego zmarła żona Ada, on sam był tam częstym gościem. Śledztwo poważnie weryfikuje jego dotychczasowe poglądy - Ghitta wcale nie była tak kryształową osobą, za jaką Soneri ją uważał!

Zabójstwo okazuje się dużo bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać. Tropy odnoszą się do przeszłości, powstań i Mussoliniego, także do afery łapówkowej. Wraz z Sonerim przemierzamy brudne, zamglone uliczki włoskiej mieścinki, na których aż roi się od kloszardów, prostytutek i imigrantów. Głównym wątkiem jest oczywiście zagmatwane śledztwo, ale autor dużo uwagi poświęcił też przeszłości głównego bohatera. Nawet za dużo - wieczne rozdrapywanie starych ran zaczęło mnie już mocno irytować.

Podobać (albo i nie) może się duże skupienie na wewnętrznych rozterkach. Wspomnienia, myśli odgrywają istotną rolę. Miałam wrażenie, jakby autorem książki była kobieta. Męscy pisarze przyzwyczaili mnie raczej do koncentracji na akcji, dynamice - tutaj wyczułam bardziej "babską" rękę. Psychologia bohaterów stoi na wysokim poziomie - nie wszystkim jednak to odpowiada. Mnie raczej średnio.

Nie do końca odpowiadało mi też zagmatwanie historii. Dialogi często sprawiały wrażenie pourywanych, bohaterowie stosowali mnóstwo aluzji, niedopowiedzeń - czasami ciężko było się zorientować, o co właściwie chodzi. Dziwne było też to, że wszystkie osoby powiązane z Ghittą wzajemnie się znały. Jakby tworzyli krąg wzajemnej adoracji. Trochę to mało prawdziwe...

W ogólnym rozrachunku Pokoje do wynajęcia wypadają dobrze. Może za dużo w nich psychologii, zbyt mało akcji, a akcja trochę zbyt poplątana. Mimo wszystko podobało mi się i chętnie sięgnę po kolejne kryminały autora - Rebis chyba będzie kontynuował zapoczątkowany cykl...
Ocena końcowa: 4/6
Polecam: miłośnikom psychologicznych kryminałów

Za przedpremierowy egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Rebis.

++++++++++

Smolar. Piłkarz z charakterem - Jacek Perzyński
Mówili że był nieprzyjemny, ale tylko dla obrońców. Mówili że był chytrym lisem, ale tylko na boisku, w polu karnym. Mówili że miał obsesję, ale tylko na punkcie futbolu. Wiedzieli na pewno, że przejdzie do legendy!
Futbol miał we krwi, w genach. Zadziorność, nieustępliwość, chęć parcia do przodu i niezwykły talent zapewniły mu nieśmiertelność, a nam srebrny medal na MŚ w Hiszpanii w 1982 r. Polacy pokochali go w 1981 r., kiedy zdobył 2 bramki w meczu z NRD. Do historii przeszedł w meczu z ZSRR ośmieszając zawodników Związku Radzieckiego słynnym tańcem w narożniku. Był bohaterem nie tylko dla Polaków. W dorobku miał również Puchar Niemiec wywalczony z Eintrachtem Frankfurt. Grał także w holenderskich zespołach Feyenoord Rotterdam i FC Utrecht. Włodzimierz Smolarek to jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii polskiej piłki nożnej. Ceniony jest przez wszystkie pokolenia kibiców za światową klasę, niezwykłą waleczność, bojowość i ambicję. Pragnął po sobie pozostawić jakiś trwały ślad dla wszystkich, dla których dobro polskiego futbolu jest ważne. Stąd pomysł na tę książkę, na biografię Włodzimierza Smolarka, piłkarza, który widział wiele różnych rzeczy i wielu doświadczył sam.
Data wydania: 20 czerwca 2012 r.
Ilość stron: 496
Cena: 39,90 zł
Wydawnictwo: Erica

Zakon smoka - Aleksandar Tesic
Tesic nazywany jest serbskim Tolkienem, a jego powieść serbskim Władcą pierścieni<, choć Zakon Smoka opiera się wyłącznie na serbskiej i słowiańskiej mitologii i historii.
W przededniu wielkiej bitwy na Kosowym Polu Zakon Smoka staje w obliczu starodawnej przepowiedni. Głosi ona, że wśród jego członków znajduje się wybraniec, który na zawsze powstrzyma ataki potworów z Hadesu. Podczas gdy rycerze przygotowują się do ostatecznej bitwy, siły podziemnego królestwa robią wszystko, by unicestwić Wojownika Przepowiedni.
Najbardziej zasłużeni rycerze Zakonu Smoka otrzymują miano Kosingas. Ich siłą jest wiedza, niedostępna zwykłym śmiertelnikom, żyjącym w strachu przed wysłannikami ciemności. Tytuł Kosingas należy się wyłącznie tym, którzy w obronie ludzkości niestrudzenie walczą przeciwko siłom Hadesu, a jednocześnie odkrywają dawno zapomnianą prawdę o istnieniu dwóch światów i cienkiej granicy, która je rozdziela.
Data wydania: 14 czerwca 2012 r.
Ilość stron: 504
Cena: 42,00 zł
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 

sobota, 9 czerwca 2012

"Opowiadaczka filmów" - Hernan Rivera Letelier

Tytuł: Opowiadaczka filmów (org. La contadora de puliculas)
Autor: Hernan Rivera Letelier
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 17 kwietnia 2012 r. (premiera: czerwiec 2009)
Ilość stron: 104

Malutka, cieniutka, niepozorna - takich słów mogłabym użyć do opisania Opowiadaczki filmów. Czy warto poświęcić na tę opowieść jedno niedługie, leniwe popołudnie?

Główną bohaterką Opowiadaczki filmów jest Maria Margarita, najmłodsza spośród pięciorga rodzeństwa, mająca tylko ojca, piękna dziewczyna. Jest ona też narratorką, bowiem książka to "pamiętnik" z jej życia. Początkowo wspomina swoje dzieciństwo, kiedy to raz w tygodniu, na przemian z braćmi, chodziła do kina a następnie opowiadała go pozostałym domownikom. Niebawem stała się znana jako Opowiadaczka filmów właśnie - ludzie płacili za wstęp do jej domu, by móc wysłuchać ostatnio obejrzanego filmu, zapraszali ją do siebie... Niestety, czasy zaczęły się zmieniać, a na tereny pustynne zaczęła wkradać się cywilizacja: pierwszy telewizor.

Książka, oprócz historii MM, prezentuje również życie całej jej rodziny na chilijskiej gorącej pampie. Autor bardzo dobrze wczuł się w rolę młodej kobiety, Opowiadaczka filmów wydaje się być autentycznym pamiętnikiem bohaterki a nie jedynie wymysłem mężczyzny. Letelier ogromną uwagę przywiązuje do psychologii swoich postaci oraz realności prezentowanej historii. Odpowiadało mi to, po całej mnogości książek fantastycznych i sensacyjnych, które zalewają rynek.

Zdecydowanie mniej podobała mi się Maria, ze swoją naiwnością i głupim, dziecięcym uporem. Odebrałam ją jak wieczne dziecko - boleśnie doświadczone przez los, mające już swoje lata, dziecko. Zakończenie utworu zostawia ją niemal na starcie nowej drogi życiowej. Drogi, w której telewizor zastąpił kino i opowiadaczy filmów. Można się zastanawiać, jak dalej potoczyłyby się losy Marii Magdaleny, gdyby tylko istniała naprawdę.

Opowiadaczka filmów to książka mało ambitna, naiwna i krótka. Jednocześnie jest jednak poruszająca, wciągająca i niesamowicie realistyczna. Kiedy zaczęłam lekturę, nie sądziłam, że tak "zwyczajna" historia będzie w stanie tak mnie zainteresować. I chociaż dostrzegam w tej pozycji wiele minusów, nie potrafię ocenić jej niżej niż na piątkę. Za bardzo dobry warsztat autorski, sympatyczną atmosferę  i "wczucie się" mężczyzny w kobietę. Mogę polecić, jako "przekąska" pomiędzy grubszymi, poważniejszymi księgami.
Ocena końcowa: 5/6
Polecam: lubiącym nieskomplikowane ale realistyczne historie

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Muza
 

środa, 6 czerwca 2012

"Więzień labiryntu" - James Dashner

Tytuł: Więzień labiryntu (org. The Maze Runner)
Autor: James Dashner
Seria: Więzień labiryntu, #1
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 29 listopada 2011 r. (premiera: styczeń 2009)
Ilość stron: 484

Antyutopie stały się w Polsce popularne dzięki sukcesowi Igrzysk śmierci - niemal co chwilę wydawany jest nowy tytuł z tego gatunku. Nie tak dawno podobny boom przeżywaliśmy na fali popularności Zmierzchu i romansów paranormalnych. Czy także w przypadku dystopii i recenzowanego dzisiaj Więźnia labiryntu czujemy już przesyt i wtórność?

Thomas nie pamięta, kim był. Nie wie, ile ma lat, kim są jego rodzice ani dlaczego zjawił się w Strefie - miejscu zamieszkałym przez nastoletnich chłopców, otoczonym Labiryntem. Młodzi ludzie w ciągu dwóch lat zbudowali sprawnie funkcjonującą społeczność, bezskutecznie próbując znaleźć wyjście z Labiryntu i nie dać się spacyfikować Bóldożercom. "Nowi" przywożeni są do Strefy co miesiąc. Po pojawieniu się Thomasa, coś w funkcjonowaniu panującego systemu się zmienia. A kolejnego dnia pojawia się pierwsza dziewczyna - Teresa - będąca jednocześnie ostatnim przysłanym dzieciakiem. Zapoczątkowała ona Koniec; co to znaczy dla bohatera i jego nowych znajomych? Z jakiego powodu Thomas jest wyjątkowy?

Sam początek książki sprawia wrażenie mocno niejasnego - wraz z Thomasem, który właśnie przybył do Strefy, znajdujemy się w ciemnościach i po raz pierwszy widzimy nowe otoczenie. Wraz z chłopcem poznajemy zasady w nim rządzące oraz poszczególnych chłopców. Pojawienie się dwóch "świeżaków" w tak krótkim okresie czasu oraz zapoczątkowanie Końca wprowadzają ogromne zamieszanie. Akcja cały czas płynie wartko, nie sposób się oderwać od lektury. Znajdziemy tu też sporo dialogów, dzięki czemu czyta się jeszcze szybciej. Lekka monotonia wkrada się na początku, gdy główny protagonista zapoznaje się z zasadami Strefy, ale rekompensują to króciutkie rozdziały. Nawet nie zauważyłam, kiedy przebrnęłam przez przeciętne rozpoczęcie i przepadłam... Autor przygotował dla czytelników oraz swoich bohaterów mnóstwo niespodziewanych zwrotów akcji, trudnych pytań oraz dramatycznych wyborów. Nie trzeba wiele, by się wczuć.

Mam pewne zastrzeżenia co do kreacji głównego bohatera. Nieustannie miałam wrażenie, że Thomas strasznie "gwiazdorzy", jest zdecydowanie zbyt bohaterski, odważny, bezinteresowny... wyidealizowany. Także Teresę odbieram jako typową żeńską postać antyutopijnych historii: pragnącą za wszelką cenę chronić głównego bohatera, gotową rzucić się z zębami i pazurami choćby na nieprzebrane hordy Bóldożerców, byle tylko JEGO ochronić. Ta cecha niesamowicie mnie irytuje w antyutopijnych dziewczynkach. Niemniej wszyscy protagoniści są wyraziści i wielowymiarowi, niemal realni - za to należy się Dashnerowi pochwała.

Zatem czy warto sięgać po Więźnia labiryntu? Tak, moim zdaniem warto. To dopiero pierwszy tom trylogii, druga część zapowiada się niesamowicie interesująco (ach, te zakończenia ;/) i nie mogę się doczekać polskiej premiery (chociaż w sumie po angielsku też można przeczytać, czemu nie?). Książka emocjonująca, wciągająca fabuła, stosunkowo oryginalny pomysł - James Dashner nie odkrywa w swojej powieści kolejnej Ameryki, ale wybiera (i realizuje) najlepsze i najciekawsze pomysły.
Ocena końcowa: 6-/6
Polecam: miłośnikom antyutopii, Igrzysk śmierci

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc
 

niedziela, 3 czerwca 2012

"Nigdziebądź" - Neil Gaiman

Tytuł: Nigdziebądź (org. Neverwhere)
Autor: Neil Gaiman
Wydawnictwo: Nowa Proza
Data wydania: 20 kwietnia 2012 r. (premiera: styczeń 1996)
Ilość stron: 320 

Wstyd się przyznać, ale - mimo że jestem fanką fantastyki - dopiero teraz spotykam się z książkową twórczością Neila Gaimana. Oglądałam Koralinę i tajemnicze drzwi na podstawie jego powieści, ale oprócz tego... Mając więc możliwość nadrobienia tej haniebnej zaległości, zasiadłam do lektury i... przepadłam!

Richard Mayhew był przeciętnym Londyńczykiem dopóki nie natrafił na swej drodze na Drzwi. Nie chodzi bynajmniej o drewniany wytwór stolarza - Drzwi to chuda, brudna i ranna dziewczyna, która niemal wpada mu pod nogi. Bohater jest honorowy i pomaga nieszczęsnej, skazując się tym samym na same nieprzyjemne niekonsekwencje. Po pierwsze, zwala sobie na głowę dwóch tajemniczych i groźnych mężczyzn poszukujących Drzwi - pana Vandemara i pana Croupa. Po drugie, ma możliwość przeprowadzenia konwersacji ze szczurem. Po trzecie, staje się niewidzialny w naszym świecie. Ale to jeszcze nic, bo przed nami jeszcze jedna rewelacja: odkrywa, że oprócz znanego nam Londynu istnieje też Londyn Pod, w którym żyje wiele dziwacznych istot. Istot, wśród których mimo woli ląduje i spośród których próbuje wrócić do swojej normalnej, szarej rzeczywistości.

Główny wątek powieści to podróż Richarda po Londynie Pod w poszukiwaniu sposobu powrotu do "zwyczajności". Równie istotną rolę odgrywa Drzwi i szukający jej mężczyźni - zabójcy na zlecenie (odpowiedź na pytanie kto i dlaczego zlecił jej zabicie była dla mnie ogromnym szokiem). Autor wprowadza jeszcze kilka mniej istotnych wątków, wszystkie jednak sumiennie prowadzi do końca, nie pozostawiając wrażenia niedokończenia historii. Muszę też skomplementować Gaimana za pomysłowość przy kreowaniu tego drugiego Londynu. Fantastyczne rasy, ciekawe przygody... Nigdziebądź posiada co prawda otwarte zakończenie (dość symboliczne i na swój sposób... piękne), które nie irytuje - raczej motywuje do dopowiedzenia sobie kontynuacji przygód bohatera.

Nie zapałałam zbytnią sympatią do Richarda, ponieważ wydał mi się on niesamowicie wyidealizowany, aż do przesady rycerski, szlachetny i grzeczny. Z czasem zaczyna pokazywać pazurki, ale i tak nie zapałałam do niego żadnymi cieplejszymi uczuciami. Faktem jest za to, iż wszystkie postaci zostały przemyślane, "urealnione" pod psychologicznym względem.

Czy mi się podobało? Niesamowicie! Nie spodziewałam się, że właściwie tak zwyczajna książka okaże się tak wciągająca! Polskie wydanie nie zawodzi, na początku serwując nam miły wstępik autorstwa A. Sapkowskiego (uwielbiam jego język, humor, ironię...) oraz unikając błędów wszelakich. Pomysły zaskakują, bohaterowie oczarowują, autor wytwarza wokół całej historii jakąś fantastyczną aurę... Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, dajcie się porwać magii Gaimana i sięgnijcie po Nigdziebądź. Ja już wiem, że na tej jednej książce jego autorstwa nie poprzestanę i sięgnę po kolejne.
Ocena końcowa: 5/6
Polecam: lubiącym opowieści fantastyczne

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Nowa Proza
 

czwartek, 31 maja 2012

"Moje życie w haremie" - Jillian Lauren

Tytuł: Moje życie w haremie (org. Some Girls: My Life in a Harem)
Autor: Jillian Lauren
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 16 marca 2012 r. (premiera: kwiecień 2010)
Ilość stron: 368
 
Nie ukrywam, że kultura krajów Orientu - szczególnie Japonii - niezmiernie mnie interesuje. Niedawno zagłębiłam się w realia Brunei, malutkiego kraju, w którym władzę sprawuje sułtan wraz ze swoim... haremem.

Moje życie w haremie to autobiograficzna historia Jillian Lauren. Adoptowana przez nowojorskie małżeństwo, szybko porzuca spokojne życie amerykańskiej nastolatki i wyprowadza się, pragnąc odnaleźć przy okazji swoją biologiczną matkę. Marzy o karierze aktorki, jednak los chce inaczej, musi podjąć pracę "pani do towarzystwa". Tak trafia do Brunei, jako jedna z wielu młodych kobiet w haremie księcia Jefriego (brata sułtana). Wiedzie leniwe, dostatnie życie, ale wciąż czegoś jej brak. Postanawia wrócić do Ameryki. Ale co dalej...?

Na ponad trzystu stronach Lauren zapoznaje czytelników z realiami życia na dworze sułtana, relacjami panującymi pomiędzy dziewczętami oraz pomiędzy dziewczyną a księciem. Ukazuje bezwzględne dążenie do bycia najlepszą w oczach władcy, zawiść pomiędzy "koleżankami", niepewność co do swojej przyszłości, wreszcie ciągłe dążenie do powiększania fortuny. Praca kurtyzany młodego władcy to bardzo intratne zajęcie, dające nieprzebrane bogactwa. Na pewno niejedna czytelniczka pozazdrości jej tych skarbów.
Bohaterka nie odczuwa jednak pełni szczęścia - brak jej prawdziwej miłości. Nie myślcie jednak, że Moje życie w haremie głosi ideę "Miłość to wszystko, czego potrzeba mi do życia". Nie, Jillian początkowo myśli, że klejnoty i piękne suknie są wszystkim, czego jej potrzeba. Dopiero po jakimś czasie uświadamia sobie prawdę.

Autorka pisze w sposób lekki i przystępny, nie unika anegdotek, żartobliwych określeń czy kolokwializmów. Dzięki temu książkę czyta się szybko i przyjemnie. Nawet nieciekawe życie nastoletniej Amerykanki, jeszcze przed wyjazdem do Brunei, nie wydaje się tak przygnębiające. Podstępne zagrywki zazdrosnych kurtyzan także zyskują na... atrakcyjności (?), kiedy patrzy się na nie z pewnym dystansem i uśmiechem.

Wydawnictwo Albatros świetnie spisało się, wydając tę książkę. Biały, sztywny papier, wyraźny druk pozbawiony błędów, ale przede wszystkim... Okładka. Przód całkiem ładny, ale tył... nie mogłam oderwać wzroku (czytając, co chwila zamykałam tomik i patrzyłam :)).

Moje życie w haremie to książka lekka, odprężająca, ale jednocześnie dostarczająca wielu ciekawostek. Nie sugeruję żadnej z Czytelniczek, by poszła w ślady Jillian i wybrała zawód - nie przebierając w słowach - prostytutki. Spójrzcie na tę historię jak na lekko baśniową, wyidealizowaną współczesną opowieść o zwyczajach panujących w odległym, azjatyckim kraiku. Ja sama, z jednej strony chciałabym stanąć na miejscu autorki, na własne oczy zobaczyć te wszystkie wspaniałości. Z drugiej, gdybym musiała ponieść tak wiele wyrzeczeń i znieść tyle upokorzeń, by do tego doszło... muszę się zastanowić, czy byłoby warto.
Ocena końcowa: 3/6
Polecam: miłośniczkom lekkich, romantycznych historii bez elementów fantastycznych
 
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Albatros
++++++++++
Wrzawa śmiertelnych - Eric Nylund
Ważą się losy wojny Nieśmiertelnych i Piekielnych. Wynik starcia zależy od dwojga młodych ludzi.
W dniu swoich piętnastych urodzin Fiona i Eliot zostają wplątani w odwieczny konflikt między bóstwami. Poznają prawdę o swoich rodzicach, którzy nie byli zwykłymi śmiertelnikami. Ich matką była bogini, a ojcem sam Książę Ciemności, Lucyfer.
Od tysiącleci Nieśmiertelni i Piekielni konkurują o wpływ na ludzi, nie wolno im jednak walczyć ze sobą, ani mieszać się w sprawy tych drugich. Bliźnięta to jednak coś innego, nowa siła. Nie zdecydowali jednak, po czyjej staną stronie.
Błyskotliwa, złożona historia. Publishers Weekly

Niezwykle obiecujące otwarcie serii, która powinna spodobać się szerokiemu gronu odbiorców, od miłośników urban fantasy, po czytelników historii czerpiących z mitologii. Library Journal
Wspaniałe połączenie magii, mitów, dysfunkcyjnych gawędziarstwa. „Wrzawa śmiertelnych” to przyszły klasyk. Fantasy Book Critic
Premiera: 29 maja 2012 r.
Ilość stron: 888
Cena: 49,00 zł
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka