poniedziałek, 30 marca 2015

"Wiem o tobie wszystko" - Claire Kendal

"Wiem o tobie wszystko" dość jednoznacznie kojarzy się ze stalkingiem (potwierdzone - dwóch kolegów ze studiów natychmiast powiązało tytuł ze zjawiskiem). Dotychczas nie miałam okazji czytać żadnej książki o tej tematyce, więc literacki debiut Claire Kendal jest moim debiutem na łonie tego typu literatury.

Clarissa Bourne pracuje jako sekretarka na wyższej uczelni. Jej zwyczajne, nudne życie zmienia się drastycznie, kiedy zwraca na nią uwagę Rafe, profesor literatury z tej samej uczelni. Zaczęło się od niewinnego literackiego wieczorku, skończyło na męczącym prześladowaniu. Kobieta ma wrażenie, że wciąż jest obserwowana. W lutym zostaje członkinią ławy przysięgłych i przez siedem tygodni - podczas których nie chodzi do pracy, skupiając się wyłącznie na procesie - wraz z innymi musi zadecydować, czy ofiara gwałtu faktycznie była ofiarą gwałtu. Równocześnie stara się zbierać dowody przeciwko stalkerowi, co staje się coraz łatwiejsze (jego "ataki" zyskują na częstotliwości) i jednocześnie trudniejsze (psychologicznie; są coraz bardziej przerażające).

Wiem o tobie wszystko to powieść niepokojąca i przerażająca, choć nie zawierająca demonów, duchów ani innych elementów łączonych z horrorem. Splata w sobie dwa wątki: prześladowania Clarissy przez Rafe'a i sądowego procesu narkomanki oskarżającej dilerów o gwałt. Pierwsze skrzypce niepodzielnie grają Rafe i bezsilność Clarissy. Nigdy nie padłam ofiarą stalkingu (i obym nie padła!), ale wydaje mi się, że niektóre elementy zostały w tym utworze przerysowane albo przedstawione z przesadnym dramatyzmem - choćby domniemana bezradność policji. Autorce udało się oddać przerażenie, jakie towarzyszyło Clarissie, co uznaję za ogromny plus powieści. Zakończenie głównego wątku mocno mnie zaskoczyło, ale uznaję je za dobre i zadowalające.
Równolegle do pierwszego biegnie drugi wątek, pozornie niepowiązany fabularnie. Oto uzależniona od narkotyków prostytutka Carlotta Lockyer stająca przed sądem jako ofiara zbiorowego gwałtu. Proces ma trwać siedem tygodni, przesłuchuje się kolejnych świadków, a wyrok skazujący dla oskarżonych wydaje się pewny. Nie obserwujemy całości procesu (wszak to historia o stalkingu), poznajemy tylko nieliczne fragmenty - zeznania świadków, pytania obrony - w których bez trudu można odnaleźć nawiązania do sytuacji Clarissy. Kobieta bardzo często zastanawia się, czy - gdyby udała się na policję, by zgłosić prześladowanie - traktowana byłaby z podobną podejrzliwością i agresją, jak narkomanka i prostytutka próbująca dochodzić sprawiedliwości przed obliczem sądue. Ten pozornie poboczny wątek - wraz z zakończeniem - wstrząsnął mną na równi z wątkiem głównym.

Wiem o tobie wszystko to thriller psychologiczny. Clarissę, główną bohaterkę, poznajemy, gdy jest w wewnętrznej rozsypce. Nie wiemy właściwie niczego o tym, jaka była PRZED. Autorka przedstawiła kobietę przerażoną, zamkniętą w sobie i spodziewającą się jego na każdym kroku, a jednocześnie próbującą się otworzyć na świat i podjąć walkę z nieprzyjacielem. Nieocenioną pomocą w tych ostatnich czynnościach okazuje się proces, podczas którego Clarissa poznaje wspaniałych ludzi, Annie i Roberta. Są dla niej podporą, ucieczką od Rafe'a i jedynymi osobami, z którymi nie boi się spotykać. Mimo specyficznej sytuacji, w jakiej znalazła się kobieta, nie byłam w stanie jej polubić. Owszem, było mi jej szkoda, drżałam wraz z nią, gdy Rafe posuwał się coraz dalej i dalej, ale... jakaś część mojego umysłu podpowiadała, że Clarissa w pewnym stopniu zasłużyła na los, jaki ją spotkał - ale nie zdradzę Wam, co było powodem takiego myślenia.
Podczas lektury zastanawiałam się, dlaczego autorka nadała drugoplanowej narkomance i głównej bohaterce imiona na tę samą literę - w wielu poradnikach dla pisarzy sugeruje się przecież, by unikać takich sytuacji, jeśli jest taka możliwość. Stwierdzam jednak, że w tym przypadku był to zabieg celowy, podkreślający podobieństwo obydwu kobiet - ofiar przestępstw, które ciężko udowodnić.

Nie mogę narzekać na jakość polskiego wydania. Mamy odpowiedni dla tematyki tytuł (moim zdaniem lepszy niż oryginalne The Book of You - Książka o tobie), okładkę "zdobią" niepokojące frazesy podkreślające "stalkerowy" charakter powieści, z tyłu znajdziemy opis intrygujący, wzbudzający zainteresowanie, ale nie zdradzający szczegółów fabuły. Treść podzielona została na tygodnie (rozdziały), a te na poszczególne dni. Dwojaki styl narracji - z perspektywy narratora wszechwiedzącego oraz pamiętnika Clarissy - został zaakcentowany dwoma stylami czcionki. Nie znalazłam błędów składniowych czy literówek.

Wiem o tobie wszystko to dobry thriller psychologiczny wnikający w psychikę ofiary prześladowania. Jest to lektura niepokojąca, skłaniająca do refleksji nad zjawiskiem stalkingu, ale zakończenie powieści (w tym przypadku nierównoważne z zakończeniem głównego wątku fabularnego) nieco zepsuło ostateczny odbiór. Nie spodobała mi się także główna bohaterka - i to nie dlatego, że czasami zachowywała się irracjonalnie (w takiej sytuacji każdemu może odbić). Lekturę niemniej polecam, bo - przymykając oko na Clarissę - można się autentycznie przestraszyć jej treści.
Ocena końcowa: 4/6
Polecam: zainteresowanym psychologią stalkingu; miłośnikom thrillerów psychologicznych

Za książkę dziękuję wydawnictwu Akurat
http://www.wydawnictwoakurat.pl



Tytuł: Wiem o tobie wszystko (org. The Book of You)
Autor: Claire Kendal
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 24 lutego 2015 r. (premiera: kwiecień 2014)
Ilość stron: 414
Recenzja realizuje wyzwania:
1. Klucznik na marzec 2015 - Kropka i przecinek
2. Książkowe wyzwanie 2015 - Autor ma takie same inicjały jak ja
3. Wyzwanie czytelnicze 2015 - Książka autora o takich samych inicjałach jak twoje

4 komentarze:

  1. Tyle recenzji tej książki już czytałam, że muszę się sama przekonać o jej wartości. Promocja książki była świetna, od razu rzuciła się w oczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "jakaś część mojego umysłu podpowiadała, że Clarissa w pewnym stopniu zasłużyła na los, jaki ją spotkał" - Hm. Nie czytałam książki, ale myślę, że nikt, nieważne, kim jest i co zrobił, nie zasługuje na takie traktowanie, na stalking.

    OdpowiedzUsuń