sobota, 10 grudnia 2011

"Faza trzecia: Kłamstwa" - Michael Grant

Tytuł: Faza trzecia: Kłamstwa (org. Lies)
Autor: Michael Grant
Seria: GONE: Zniknęli, #3
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 20 października 2010 r. (premiera: maj 2010)
Ilość stron: 400 

Są filmy, których wielokrotne oglądanie sprawia mnóstwo przyjemności. Są potrawy, których nigdy nie mamy dość. I są książki, których lektura kojarzy się wyłącznie dobrze. Właśnie do takich pozycji zaliczyłabym serię GONE: Zniknęli, której trzeci tom pragnę Wam dzisiaj przybliżyć.

Od początku ETAPu minęło już siedem miesięcy. Małoletni mieszkańcy Perdido Beach jako tako uporali się z klęską głodu, ale zaraz po niej pojawił się kolejny problem: nadprzyrodzone moce, którymi zostały obdarzone niektóre osoby. Do tego dzieciaki, pozbawione nadzoru dorosłych, coraz śmielej sobie poczynają, wybuchają pierwsze bunty, a Gaiaphage nie śpi... U jednej z bohaterek pojawiają się też paranormalne zdolności - podobno ma kontakt z rodzicami po drugiej stronie muru... Czy Sam, Astrid, Edilio i reszta dadzą radę przetrwać? Czy wreszcie między wrogimi obozami prowadzonymi przez Sama i Caine'a zapanuje rozejm? Wreszcie: czy wyjście z ETAPu okaże się wreszcie możliwe?

Mnogość pomysłów autora i poruszonych problemów przyprawia o zawrót głowy. W pozytywnym tego zwrotu znaczeniu. Fabuła mknie do przodu z prędkością światła, nie ma czasu nawet na odrobinę nudy. Co ważniejsze, pan Grant nie powiela pomysłów z poprzednich tomów, unika też czerpania pełnymi garściami z innych powieści młodzieżowych czy antyutopijnych. Pozostaje oryginalny, zaskakuje czytelnika - i za to mu chwała, wobec zalewu amerykańską tandetą "ona-zwykła-a-on-dziwak".

Lekturę jeszcze bardziej usprawnia i uprzyjemnia lekkie pióro autora. Widać, że nie jest debiutantem, potrafi malowniczo opisać sytuację, w niewielkiej ilości słów zawrzeć maksimum treści, która oddziałuje na wyobraźnię odbiorcy. Grant nie skupia się na detalach, pobieżnie opisuje krajobrazy czy postaci - a i tak z łatwością je sobie wizualizowałam. Autor do perfekcji opanował stopniowanie napięcia i kreślenie dynamicznych scen; podczas lektury czułam, jakbym stała tuż obok bohaterów.

Będąc przy postaciach, również nie mogę nie pochwalić pana Michaela. W swojej serii zadbał o realizm charakterów, początkowo nakreślił ich ogólne wizerunki, ale wraz z rozwojem wydarzeń, kolejnymi wyborami, obserwujemy bardzo życiowe metamorfozy. Jak to mówią, tylko krowa nie zmienia zdania - autor doskonale o tym wie i ukazuje, jak bardzo na młody umysł wpływa otoczenie i brak wsparcia dorosłych.

Do zalet muszę też zaliczyć pracę polskiego wydawcy, który zadbał o staranny przekład i edycję oraz odpowiednią (oryginalną amerykańską) okładkę. Obwoluta brytyjska dużo mniej mi się podoba - czarna, nieatrakcyjna, nudna... A nasza jak zwykle przedstawia czwórkę bohaterów (dwójka z przodu, dwójka z tyłu). Osobiście uwielbiam rozgryzać, kto jest kim ;)

Fazę trzecią: Kłamstwa polecam. To lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy zaczęli przygodę z serią GONE. Natomiast jeśli jeszcze nie trafiliście do Perdido Beach, w którym życie płynie bez dorosłych i młodzieży powyżej piętnastego roku życia, zachęcam Was - nadróbcie to jak najszybciej. Nie pożałujecie swojej decyzji!
Ocena końcowa: 5-/6
Polecam: poszukującym antyutopijnych historii młodzieżowych

++++++++++


24 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze serii Gone,ale mam ją w planach,bo wydaje się naprawdę świetna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam, choć słyszałam już sporo. Ale nie mam teraz możliwości na rozpoczęcie nowego cyklu, bo czytam kilka innych. Dlatego może za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ostatnio do tyłu ze wszystkimi seriami - nie czytałam jeszcze ani Jutra ani Gone. Mam w planach nadrobienie tych zaległości, ale ostatnio mój czas wolny coraz częściej się kurczy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również jeszcze nie czytałam GONE jednak jak najszybciej muszę to nadrobic.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta seria za mną chodzi od dawna, a nie mam czasu na nią ;/;/;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam pierwszą część i była totalnie beznadziejna. Powinnam dokończyć serię dla spokoju sumienia, jednak nie mogę się do tego zmusić...

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię tę serię i niedługo zamierzam sięgnąć po czwartą część cyklu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Starałam się zabrać za pierwszą część, ale znudziła mnie na samym początku.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam serię Gone. Książki są świetnie napisane. Po prostu chce je się czytać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam już tę serię i miałam podobne uczucia. Również i mi spodobało się, że akcja nie skupia się wokół miłości dwojga kontrastowych bohaterów, jak to w amerykańskiej prozie często bywa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogę się zmusić do przeczytania tej serii. Leży już długi czas na półce "chcę przeczytać" ale nic z tego nie wynika.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja przygoda z tą serią zakończyła się na pierwszej części, jednak nie omieszkam przeczytać kolejnych tomów bo historia bardzo wciągająca :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie zaliczam się do targetu, ale wiem, komu się spodoba... i tej osobie na pewno podsunę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Seria mną nie zawładnęła. Nigdy obsesyjnie nie oczekuję następnej części. Jak jest to dobrze, jak nie ma - to trudno. Jednak znalazłam w cyklu tych książek to "coś", co za każdym razem, gdy zacznę czytać książkę, nie pozwala mi przerwać. Uwielbiam to uczucie... więc tak czy inaczej - do "gone" zawsze wracam :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam tylko pierwszą fazę. Potem przez chwilę polowałam na drugą, lecz niestety bezskutecznie. Muszę kiedyś te polowania powtórzyć na drugą fazę, bo inaczej z trzeciej nici...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jeszcze mam tę serię przed sobą. Cały czas zdaje mi się,że nie jest do końca warta przeczytania... jednak to chyba mylne "zdawanie się" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Och, ja też zawsze uwielbiam dociekać kogo tym razem mamy na okładce! GONE to jedna z takich serii, gdzie zawsze mogę liczyć na dobre skoki napięcia podczas czytania. Moja ulubiona para to nadal Caine i Diana - jeśli o GONE chodzi to wolę tych złych. Największe wrażenie zrobiły na mnie tomy 1 i 2, ale czytam chętnie i te dalsze. Teraz pozostaje tylko czekać na następny tom!
    Już sama nie wiem czy za kopułą coś jeszcze jest czy już nie ma :/
    Dziękuję za dodane banneru konkursowego ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. GONE to zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii. Ale 3 tom uważam za najsłabszy ;) Za to już 4 jest rewelacyjny xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem czemu ale nie ma przekonania do tej serii, wydaje mi się taka nijaka, ale to tylko moje skromne zdanie:P

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie czytałam, ale z pewnością , gdy zacznę odświeżać sobie poprzednie części , to i po tę sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. "Gone" intrygowało mnie już od samego początku fabułą i widzę, że czym prędzej muszę przeczytać! ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie zdobyłam pierwszy tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystkie części GONE mam w planach zdobycia. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się skompletować całość:))

    OdpowiedzUsuń