wtorek, 1 listopada 2011

"Kruk" - Kelly Creagh

Tytuł: Kruk (org. Nevermore)
Autor: Kelly Creagh
Seria: Nevermore, #1 (org. Nevermore)
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 9 listopada 2011 r. (premiera: sierpień 2010)
Ilość stron: 520 

Czytanie książek przed premierą to dla mnie prestiż, uznanie,  z czego można być dumnym i czym warto się chwalić. Z drugiej strony to niepewność, co Cię czeka - pozytywne zaskoczenie czy, przeciwnie, wielkie rozczarowanie?

Isobel Lanley jest szesnastoletnią, uzdolnioną i znaną na całą szkołę czirliderką. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko zwycięstwa w ważnym turnieju, choć czuje, że ten cel osiągnie bez problemu. Elementem brukającym ten idealny obraz okazuje się lekcja angielskiego i projekt realizowany w parach - w jej przypadku z prawdziwym dziwadłem, gotem Varenem. Twórczość poety z okresu romantyzmu, ponury współpracownik... nie tego chce nasza bohaterka! Do tego samo przebywanie z "dziwadłem" skazuje ją na odrzucenie, ostracyzm, utratę przyjaciół. Paradoksalnie, Isobel odnajduje w nim coś przyciągającego. I jednocześnie przerażającego... A zaczęło się tak niewinnie, od głupich wierszy Edgara Allana Poe.

Autorka wpadła na bardzo ciekawy pomysł, opierając fabułę na twórczości innego pisarza (ale nie uciekając się do plagiatu). Najbardziej znane utwory Edgara Poe (w tym wiersz Kruk, do którego odnosi się polski tytuł) to przykłady wczesnej fantastyki i horroru ze sporą domieszką turpizmu, naturalizmu, makabry. Brzmi intrygująco? Całkiem słusznie, ponieważ także pani Creagh nie ucieka od tych elementów. Pierwsze kilkanaście stron to rozgrzewka, mnie raczej nudziła: Isobel próbuje przebić się przez pancerz Varena, nawiązać choćby nikłą nić porozumienia. Dopiero po jakimś czasie autorka decyduje się na wprowadzenie prawdziwie emocjonujących momentów, które utrzymują czytelnika przy książce. Główna bohaterka zaczyna widzieć istoty, których nie dostrzegają inni. Słyszy więcej. Intensywniej odbiera niektóre bodźce. I coraz bardziej się boi - czyżby pod wpływem Varena też stawała się wariatką? Rozwinięcie wątku z niewidzianymi przez nikogo zjawami mocno szokuje (pozytywnie), a samo zakończenie satysfakcjonuje, pozostawiając jednak pewien niedosyt. Zachęca do sięgnięcia po kolejną część.

Mocno zawiodłam się na kreacji głównej bohaterki. Isobel jako szkolna gwiazdka ma słynnego chłopaka-sportowca, urodę i talent, wszyscy ją znają. A kiedy poznaje Varena, kiedy ma wreszcie okazję wykorzystać swoją niewyparzoną gębę (szkolne idolki raczej nie należą do pokornych), nie reaguje, daje sobą (i Varenem) pomiatać! Nie polubiłam jej, do samego końca nie byłam w stanie jej polubić czy współczuć. Trochę lepiej wypada młody got, którego przedstawia się jak typowe, zamknięte w sobie emo - nie dopuszcza do siebie nikogo, ale ma ku temu powód. Pozostali bohaterowie - rodzice głównej parki, ich znajomi (głównie byli przyjaciele Isobel), zjawy - to szeroka gama przemyślanych osobowości, których zachowania i motywy "trzymają się kupy". Co prawda nikogo szczególnie nie polubiłam, ale też nikt nie pozostał mi obojętny.

Na kreowanie nastroju grozy, który towarzyszy nam nieprzerwanie od pewnego momentu powieści, niebagatelny wpływ ma styl pisania. Wszystkie wydarzenia (z wyjątkiem prologu i epilogu) śledzimy w perspektywy narratora wszystkowiedzącego, ale cały czas towarzyszymy Isobel. Autorka stosuje dość tani chwyt polegający na nieujawnianiu tożsamości postaci, z którą dziewczyna ma do czynienia. Słyszy głos, odwraca się i z kimś rozmawia - dopiero po jakimś czasie zostaje wspomniane z kim. Początkowo trochę mnie to irytowało, ale doceniam starania pani Creagh - niełatwo wzbudzić w czytelniku dreszczyk emocji. Do tego dorzucę jeszcze sugestywne, plastyczne opisy makabrycznych widoków i bardzo ciekawie napisane sceny transformacji (w obłokach fioletowego dymu, żeby było fajniej :)) - uczta dla dobrej wyobraźni!

Nie spodobał mi się za to ogólny nieład, chaos panujący w stylu pisania. Niektóre sceny opisane są przesadnie drobiazgowo, inne na "łapu-capu", niektóre stwierdzenia powtarzają się. W lekturze przeszkadzają także częste wtrącenia w wypowiedziach postaci ("powiedział", "podrapał się", "skinął") - było ich moim zdaniem za dużo. Czytało mi się po prostu źle. I jeszcze uwaga tłumaczeniowa: zbyt często przewijało się słowo "podreptała"...

Kruk okazał się całkiem miłym zaskoczeniem. Początkowe rozczarowanie, nuda, wtórność (od czasu Zmierzchu właściwie wszędzie jest jakiś szkolny projekt, w którym sparowani zostają główni bohaterowie...) zostały później zrekompensowane sporą dawką horroru, elementów prawdziwie ciarkogennych. Zatem czy warto przeczytać? Myślę, że tak: Kruk nie jest kolejnym romansem dla młodzieży, a pasjonującą historią o dwójce diametralnie odmiennych młodych ludzi, których połączył sen. Piękna wizja, która zmieniła się w koszmar...
Ocena końcowa: 5/6
Polecam: miłośnikom historii z dreszczykiem.

Za przedpremierowy egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Jaguar!
 ++++++++
I jeszcze dwie sprawy organizacyjne. Najpierw wyniki ankiety. Oddano 28 głosów - ogromnie mnie cieszy taka ilość :)
Najwięcej z nich (39%) zebrała książka Bez skazy Sary Shepard, czyli pierwsza część Pretty Little Liars. Popieram, historia warta zachodu :)
Na drugim miejscu uplasowało się Ever Alyson Noel z wynikiem 22%. Cóż, mnie nie przypadło do gustu, ale Wam widać owszem.
A na trzecim miejscu aż dwie książki: Córka Laguny Michelle Lovric (sympatyczna, młodzieżowa książeczka) i Robokalipsa Daniela H. Wilsona (zupełnie inny klimat, całkiem realna i przerażająca wizja świata przyszłości... ale jak pięknie opisana!).
Jeszcze raz dziękuję za udział w ankiecie i zachęcam do kolejnych!

I jeszcze jedno. Po prostu muszę o tym napisać. Na blogu jednej z amerykańskich autorek (Beth Revis, w Polsce ma się ukazać jej powieść Across the Universe) pojawiła się okazja do wygrania świetnych książek. Jeśli znacie angielski i chcecie spróbować swoich sił w międzynarodowym konkursie, nie wahajcie się:

17 komentarzy:

  1. Moje odczucia po przeczytaniu "Nevermore" był bardziej pozytywne;)

    Konkurs u Beth Revis świetny:) Tyle książek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem oraz bardziej ciekawa tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł naprawdę dobry, realizacja dobra choć nierówna. Nie wyżywałabym się za bardzo na postaci Isobel. Do bólu przeciętna, ale czasem przydaje się taka nijakość, kiedy got pisze fioletowym tuszem, jakieś istotki krążą tu i tam.

    Fajnie było przeczytać taki niefinalny egzemplarz recenzencki. Jak będzie w bibliotece to wypożyczę by chociaż te brakujące wiersze zobaczyć. ;)

    A to zakończenie po prostu wzmaga apetyt na kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o wiele bardziej pozytywne opinie, choć twoja także jest dobra. Mimo drobnych mankamentów, ja jednak chce poznać tę książkę i zobaczyć, czy rzeczywiście jest się nad czym zachwycać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ouu yeaaah xD Czekam na tę książkę z niecierpliwością *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam już wiele o tej książce i bardzo chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. O książce słyszałam wielokrotnie i muszę przyznać że jestem jej ciekawa. Jak tylko nastąpi premiera mam w planach kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za cynk do konkursu. A "Nevermore" też czytałem i bardzo mi się podobało ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Możesz być pewna, że ją przeczytam:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że ta główna bohaterka jest trochę niedopracowana. Jednak nawet mimo to książki nie mogę się doczekac.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fabuła oklepana do bólu, ale odwołania do Poe mnie przekonały ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiele razy słyszałam o tej książce i przyznam, że jestem nią zainteresowana ;) Mam nadzieję, że się nie zawiodę xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta książka w ogóle mnie nie przekonuje i nawet nie mam dobrego powodu dla którego mam takie a nie inne odczucia odnośnie tej książki. Nie napiszę, że nie przeczytam bo bym skłamała, jeśli tafię na nią na bibliotecznej półce to na pewno zabiorę ją do domu.

    Konkurs świetny, ale co z tego jak mój angielski nie jest najlepszy :/ - chyba czas go trochę podszkolić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejna pozytywna recenzja, chociaż sama ksiązka mnie nie przekonuje. Zwłaszcza ten nieład....

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam jeszcze, ale jest duzo pozytywnych opinii, więc bardzo chciałabym w końcu sięgnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  16. To jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek w tym roku! Swoją recenzją jeszcze bardziej mnie zachęciłaś do przeczytania tej pozycji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń