piątek, 14 sierpnia 2015

"The Red Mohawk" ("Czerwony Czub") - Anonim

Macie czasami tak, że zaczynacie lekturę jakiejś serii nie od początku? Na przykład od trzeciego tomu? Mnie się to zdarzyło. Przeczytałam The Devil's Graveyard, potem The Book of Death, a nawet nowelkę dotyczącą tej serii. Dziś prezentuję Wam inną książkę autora, który popełnił wspomniane utwory. Autora, którego imienia nie znam, a którego cenię za sposób opowiadania historii. I nieprzewidywalność. I brutalność świata przedstawionego. Przed wami... Czerwony Czub!

B Movie Hell to niewielkie miasteczko, w którym pewnego dnia dochodzi do brutalnego morderstwa policjanta na służbie. Zaczynają ginąć kolejne osoby, a władze miasta wyznaczają ogromną nagrodę za złapanie zbója. Czerwonym Czubem - jak nazwano mordercę, bazując na noszonej przez niego masce - interesuje się także FBI. Do miasteczka zmierza parka agentów. Kto kogo zabije najpierw? Agenci FBI mordercę, morderca całe miasto, czy... może prawda będzie jeszcze inna?

The Red Mohawk, bo o tej książce mowa, to kolejna powieść pióra Anonima. Akcja rozkręca się dość niemrawo, z trudem przebrnęłam przez pierwsze rozdziały, ale gdy pojawił się drugi trup, zrobiło się dużo ciekawiej! W tej powieści brakuje chyba tylko romansu, bo poza nim jest wszystkiego po trochu: kryminału, horroru, thrillera, erotyka, sensacji, czarnego humoru, dramatu, psychologii... W sumie nawet wątek romantyczny by się znalazł! Fabuła nie jest skomplikowana - przynajmniej na pozór. Parafrazując znane powiedzenie, im dalej w książkę, tym więcej się dzieje, tym więcej jest zaskakujących zwrotów akcji. Po zakończeniu lektury (a także kilka razy podczas niej) miałam w głowie mętlik i sama siebie pytałam: jak to się mogło tak skończyć?!

The Red Mohawk pojawia się sporo postaci i, co ciekawe, są to bohaterowie istotni dla powieści. Przedstawienie wszystkich mijałoby się z celem, ale uwierzcie - każdy z tej menażerii jest tak niepowtarzalny, tak nietuzinkowy, że nie sposób ich pomylić!

Fajnym zabiegiem i, w moich oczach, atutem tej powieści jest wprowadzenie nawiązań do kultowych filmów z ubiegłego wieku. Jedna z głównych bohaterek, przez wszystkich zwana Baby, uwielbia Dirty Dancing. Wspomina się także o Terminatorze czy Wygranych marzeniach. Nie zapomnę śmiechu, jakim parsknęłam, kiedy na kartach powieści pojawił się Dominic Touretto - niby nie ten z Szybkich i wściekłych, ale i tak non-stop miałam go przed oczami ;) A że znalazł się w takiej, a nie innej sytuacji...

Czy warto przeczytać The Red Mohawk? Moim zdaniem TAK, zdecydowanie TAK. To fajne, nieskomplikowane połączenie wielu książkowych gatunków, choć ze względu na sceny przemocy, tortur i seksualne aluzje polecane raczej dojrzałym czytelnikom. Już czekam na kontynuację, tej powieści - we Francji ma ukazać się 10 września bieżącego roku (tak, już!), a wedle zapowiedzi nastąpi w niej spotkanie Czerwonego Czuba z Bourbon Kidem, bohaterem wzmiankowanej na początku Księgi bez tytułu (której, swoją drogą, jeszcze nie przeczytałam).
Ocena końcowa: 5/6
Polecam: lubiącym dynamiczną akcję, nie zrażającym się wulgarnym językiem i dużą dawką przemocy


Tytuł: The Red Mohawk (ang. Czerwony Czub)
Autor: Anonim
Seria: The Red Mohawk #1
Wydawnictwo: nie wydano w Polsce (org. Black Shadow Press)
Data wydania: nie wydano w Polsce (premiera: maj 2015 r.)
Ilość stron: 244
Recenzja realizuje wyzwania
1. Wyzwanie czytelnicze 2015 - Książka z kolorem w tytule
2. Klucznik na sierpień - Przeczytana w obcym języku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz