sobota, 25 grudnia 2010

"Mistrz i Małgorzata" - Michaił Bułhakow

Z jakiegoś powodu większość szkolnych lektur to bardzo nudne (przynajmniej w moim odczuciu) pozycje. Sięgając po "Mistrza i Małgorzatę" byłam prawie pewna, że czeka mnie kolejna nudna książka. Ale czy na pewno?
Fabuła

Akcja toczy się w Moskwie. Dwóch literatów - Michał Aleksandrowicz Berlioz i Iwan "Bezdomny" Nikołajewicz - spaceruje, gdy nagle wpadają na dziwnego obywatela. Nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że nieznajomy utrzymuje, że osobiście poznał Poncjusza Piłata (tak, tego Piłata), a także oznajmia, że jeden z pisarzy umrze niedługo, wpadając pod pociąg. Szanujący się Rosjanie lekceważą "wariata". Okazuje się jednak, że dziwny człowiek miał rację: Michał Aleksandrowicz Berlioz ginie pod kołami tramwaju, poślizgnąwszy się na plamie oleju.
Od tego momentu w całym mieście zaczynają dziać się rzeczy przynajmniej dziwne. Wielu powszechnie szanowanych ludzi trafia do szpitala psychiatrycznego, a mieszkanie nieboszczyka Berlioza zostaje zajęte przez niejakiego maga Wolanda i jego "tłumacza", Korowiowa, oraz ich kota - Behemota. Wraz z rozwojem akcji (nie sądzę, by ta informacja mogła zostać uznana za wielki spoiler) okazuje się, że "magik" to tak naprawdę diabeł, a jego towarzysze to także byty piekielne. I to właśnie owo trio jest odpowiedzialne za zamieszanie w stolicy Rosji dwudziestego wieku.
O co właściwie chodzi w tej książce? O ukazanie wad Rosjan. Na kartach powieści przewija się naprawdę pokaźna menażeria: kłamcy, oszuści, oszczercy, skąpcy... Wygląda jak materiał na poważną historię, zakończoną mądrą i patetyczną puentą. Dlatego niezwykle zdziwił mnie kierunek, w jakim rozwinęła się akcja. Autor, zamiast napychać czytelnika napuszonymi i pustymi frazesami, stawia na podejście humorystyczne, dzięki któremu mądrości dużo łatwiej wchodzą do głowy.
Tytuł

Tytuł książki odnosi się do dwóch postaci, które pojawiają się mniej więcej w połowie. Mistrz to ubogi pisarz zajmujący sutereny jednej z moskiewskich kamienic, natomiast Małgorzata to jego kochanka. Kobieta, ignorując to, że jest mężatką, zbliża się do literata i wspiera go w czasie pisania powieści o Poncjuszu Piłacie. Gdy okazuje się, że książka nie ma szans na ukazanie się w druku, obydwoje załamują się: mistrz trafia do zakładu psychiatrycznego, a Małgorzata... spotyka Wolanda i jego kamratów.
Opinia końcowa

Podsumowując, książka "Mistrz i Małgorzata" pozytywnie mnie zaskoczyła. Dzięki zabawnym sytuacjom i elastycznemu językowi lektura płynie szybko i przyjemnie, natomiast wprowadzając wiele wątków autor pokazuje, że dobrze zna wykreowany przez siebie świat. W trakcie czytania zastanawiałam się, na ile na powieść jest autobiografią Bułhakowa - doszłam do wniosku, że tego typu wątków jest raczej niewiele.
Ocena końcowa: 5/6
Polecam: wszystkim - to naprawdę sympatyczny i humorystyczny sposób spędzenia wolnego czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz